W Hollywood staje produkcja filmowa

Przemysł filmowy USA chwieje się z powodu strajku scenarzystów i aktorów. A razem z nim gospodarka Kalifornii

Aktualizacja: 03.07.2023 06:35 Publikacja: 01.07.2023 13:26

Strajk scenarzystów w Hollywood

Strajk scenarzystów w Hollywood

Foto: AFP

Amerykańscy scenarzyści strajkują od 2 maja. Teraz mogą do nich dołączyć aktorzy, którzy ogłosili, że jeśli SAG- AFTRA (Gildia Aktorów Ekranowych) nie dogada się z reprezentującym głównie hollywoodzkie studia Związkiem Producentów Filmowych i Telewizyjnych (AMPTP), to opuszczą plany zdjęciowe i rozpoczną strajk. 

Kilka dni temu prezydentka Gildii Fran Drescher i Duncan Crabtree-Ireland informowali, że negocjacje idą dobrze i wierzą, że porozumienie jest możliwe. Decyzja o strajku miała zapaść 30 czerwca, Jednak rozmowy zostały przedłużone najpierw o tydzień, a później jeszcze o kilka dodatkowych dni, do 12 lipca. Sytuacja jest napięta, a ciągłe komunikaty w tej sprawie świadczą o tym, jak palący jest to problem. \

Czytaj więcej

Słynne opuszczone miasto sprzedane. Zagrało u Nolana, kupił je milioner z USA

Specjalną rezolucję wspierającą pisarzy i wzywającą producentów do owocnych negocjacji wydała nawet Rada Miejska Los Angeles. Można w niej przeczytać: „Przemysł rozrywkowy uważany jest za podstawę gospodarki regionu, a WGA reprezentuje dziesiątki tysięcy mieszkańców Los Angeles. Tymczasem zmieniający się model biznesowy branży rozrywkowej, przede wszystkim rozwój streamingu sprawił, że wielu pracowników jest niedopłacanych. Pisarze mierzą się z największym atakiem na wynagrodzenia i warunki pracy, jakiego nie byliśmy świadkami od pokoleń. Inne sektory przemysłu, m. in. aktorzy również walczą o związanie końca z końcem”.

O co chodzi obu grupom? Mniej więcej o to samo. O nowe, wyższe kontrakty, które uwzględnią nie tylko inflację, lecz również zmiany, jakie przynosi streaming. Dla scenarzystów ważna jest dyskusja na temat wykorzystywania w procesie pisania scenariuszy sztucznej inteligencji. Autorzy żądają, by nie uszczuplało to ich honorariów, zwłaszcza, że AI czerpie swoje umiejętności z analizy ich pracy. Również aktorzy żądają zabezpieczeń, m.in.  wynagrodzeń za nagrywane samodzielnie przesłuchania do ról. Kiedyś za castingi odpowiedzialne były produkcje filmów, które płaciły za pomieszczenia, sprzęt, pracę oświetlaczy czy operatorów. Dziś wiele próbnych nagrań aktorzy przygotowują sami. 

Czytaj więcej

Produkcja „Wyspy” Pawła Pawlikowskiego zawieszona. Gwiazdy wróciły do domów

W Hollywood z powodu strajku scenarzystów wiele ekip już stanęło, przerwane zostały nawet prace nad najpopularniejszymi telewizyjnymi serialami. Kontynuowano tylko zdjęcia do całkowicie dopiętych scenariuszowo produkcji, choć i to nie jest łatwe, bo na przykład w przypadku tasiemców któryś ze współscenarzystów zawsze jest na planie, by na bieżąco służyć pomocą, na przykład przy zmianach dialogów. A choć aktorzy jeszcze strajku oficjalnie nie ogłosili, także oni już od pewnego czasu odmawiają pracy. Reagują na to, co dzieje się w ich gildii.

A będzie coraz gorzej. W ubiegłym tygodniu list popierający żądania Gildii i zapowiadający aktorski strajk podpisało kilkaset osób m.in. wielkie gwiazdy jak Meryl Streep, Jennifer Lawrence, Glenn Close, Kevin Bacon, David Duchovny, Eva Longoria, Mark Ruffalo, Meryl Streep, Rami Malek, Sarah Polley, Parker Posey, Kyra Sedgwick, Chlöe Sevigny, Ben Stiller.

Jedną z pierwszych ofiar tej sytuacji stał się fantastycznie zapowiadający się film Pawła Pawlikowskiego „The Island”. Dzień przed rozpoczęciem zdjęć wszystko odwołano, bo firma ubezpieczeniowa nie chciała wobec groźby strajku ubezpieczyć produkcji, a grający główną rolę wybitny aktor Joaquin  Phoenix pojechał do domu. Dzisiaj jest już coraz więcej zawieszonych tytułów, m.in. „Unstoppable” z Jennifer Lopez, „Goof Fortune” z Keanu Reevesem czy Marvelowskie „Thunderbolts”, którego ekipa właśnie miała wyjść na plan w Atlancie. Stanął serial „Zero Day” z Robertem De Niro, jego zdjęcia zostały przełożone na jesień.

Zatrzymała się produkcja seriali telewizyjnych. Powstają reality shows, animacje (bez aktorów udzielających postaciom głosu) i niektóre talk showy. Ale już teraz stacje przygotowują się na drastyczne zmiany w jesiennych ramówkach, bo nie będą zapewne dysponowały nowymi odcinkami swoich najważniejszych cykli. 14 czerwca aż do zakończenia strajku scenarzystów została wstrzymana produkcja „The Pinguin” - spinoffu „Batmana” z Colinem Farrelem w roli głównej. W Albuquerque trwały zdjęcia do dwóch cykli „Duster” i „The Really Loud House” – obie ekipy się zwinęły. Podobnie jak twórcy „The Old Man” z Jeffem Bridgesem. Nie ruszą też zdjęcia do drugiego sezonu prestiżowego cyklu „1923” z Harrisonem Fordem i Helen Mirren. Tę wyliczankę można by ciągnąć, sypiąc terminami i wielkimi nazwiskami. 

Problemem może stać się również promocja filmów. Zagrożona jest jedna z najpopularniejszych imprez filmowych Comic-Con, która zacznie się 19 lipca. Bez scenarzystów i aktorów festiwal ten traci swoją atrakcyjność. 

Kłopoty mogą przeżywać jesienne festiwale, nawet impreza w Wenecji. Bo w przypadku strajku, aktorzy zapewne odwołają swoje przyjazdy. Problem są najbliższe premiery wielkich wakacyjnych hitów. Wytwórnie na wszelki wypadek już ponagrywały rozmowy z twórcami i aktorami „Mission Impossible – Dead Reckoning Part One”, „Oppenheimera”, „Barbie”.  Bo w razie strajku gwiazdy nie będą też udzielać promocyjnych wywiadów. 

Straszenie? Niezupełnie. Przemysł filmowy to w Stanach, a zwłaszcza w Kalifornii potęga. Poprzedni strajk scenarzystów, jaki miał miejsce w 2007 roku trwał 100 dni i w samej Południowej Kalifornii przyniósł straty w wysokości ponad 2,1 miliarda dolarów, ogromne rzesze ludzi zostały bez pracy.

Dlatego negocjacje z producentami (de facto głównie wielkimi studiami) są ogromnie ważne. Na razie została podpisana umowa tylko z Gildią Reżyserów. Scenarzyści strajkują od dwóch miesięcy, aktorzy przełożyli decyzję na temat pełnego strajku do 12 lipca. A „filmowa ziemia” się pali. 

Amerykańscy scenarzyści strajkują od 2 maja. Teraz mogą do nich dołączyć aktorzy, którzy ogłosili, że jeśli SAG- AFTRA (Gildia Aktorów Ekranowych) nie dogada się z reprezentującym głównie hollywoodzkie studia Związkiem Producentów Filmowych i Telewizyjnych (AMPTP), to opuszczą plany zdjęciowe i rozpoczną strajk. 

Kilka dni temu prezydentka Gildii Fran Drescher i Duncan Crabtree-Ireland informowali, że negocjacje idą dobrze i wierzą, że porozumienie jest możliwe. Decyzja o strajku miała zapaść 30 czerwca, Jednak rozmowy zostały przedłużone najpierw o tydzień, a później jeszcze o kilka dodatkowych dni, do 12 lipca. Sytuacja jest napięta, a ciągłe komunikaty w tej sprawie świadczą o tym, jak palący jest to problem. \

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Film
Cannes 2024: Yorgos Lanthimos z surrealistycznymi „Rodzajami życzliwości”
Film
Cannes 2024: Francis Ford Coppola wraca na Croisette z „Megalopolis”
Film
Trzecia miłość w trzecim sezonie „Bridgertonów”
Film
Premiera w Cannes superprodukcji „Furiosa: Saga Mad Max”
Film
Cannes: Polska koprodukcja rywalizuje z filmami Coppoli, Lanthimosa i Sorrentino