Stare rodzinne nagrania, ciekawe wypowiedzi Juergena Kloppa i Karla-Heinza Rummenigge, nawet to, że główny bohater, jego matka i żona znakomicie prezentują się przed kamerą, nie jest niczym nowym.
Jednak film polecam, bo pokazuje zdrową rodzinę, w której są tragedie (śmierć ojca Roberta), dramaty (wyrzucenie młodego chłopca z Legii), poronienie żony piłkarza. A potem sportowe spełnienie, na które wszyscy czekali, a Robert nie przestawał wierzyć.
Jest to więc film z przesłaniem nie tylko dla młodych piłkarzy: nie traćcie nadziei, pracujcie, nie załamujcie się po krytycznych opiniach. Jeśli będziecie wierzyć w siebie i w to, co robicie, to kiedyś osiągniecie wyznaczony cel.
Czytaj więcej
Niemal zawsze decyzje personalne selekcjonerów reprezentacji Polski przed mundialem lub już w jego trakcie spotykały się z krytyką kibiców. Kto i k...
W filmie wyrażają to słowa Roberta Lewandowskiego: „kto próbuje, ten zawsze jest do przodu”. Założenie bardzo idealistyczne, bo próbuje większość, a udaje się nielicznym. Lewandowski idealnie pasuje na bohatera filmu z morałem.
Widzimy chłopaka mieszkającego w domu na skraju Puszczy Kampinoskiej ze szczęśliwą, średnio zamożną rodziną. Ma starszą siostrę i kochających dzieci rodziców. Jest też pies, pełniący rolę bramkarza w dziecięcych meczach Roberta. Rodzice kupują synowi podrabiane koszulki zagranicznych klubów i reprezentacji. Siostra z mamą przywożą mu z Barcelony dres. Za duży, bo praktyczniej jest kupować nieco większy rozmiar. Chłopak, bardzo drobny, przecież urośnie.
Kiedy Robert wraca z treningów Varsovii, zdarza mu się nie zdążyć na ostatni mikrobus do Leszna. Wraca wtedy „stopem”. Kierowcy zabierają go, bo to przecież syn znanych w miasteczku nauczycieli.
Czytaj więcej
Większość piłkarskich książek jest obliczona na szybki zysk, ale bywają zaskakująco ciekawe wyjątki.
Mijają lata, wszystko kończy się jak w bajce. W Dortmundzie trener Juergen Klopp zastępuje chłopakowi wcześnie zmarłego ojca. W Monachium prezydent Bayernu Karl-Heinz Rummenigge podkreśla z dumą, że transfer Polaka był najważniejszy w historii klubu. A on bije strzelecki rekord Gerda Muellera, wydający się nie do pobicia. Teraz w Barcelonie rodzice takich chłopców z całego świata, jakim Robert był kiedyś, kupują koszulki z jego nazwiskiem.
Są kochająca żona, dwie córeczki, sukces sportowy i finansowy w skali do tej pory przez polskiego piłkarza nieosiągalnej. To ogląda się przyjemnie i z dumą, że tego wszystkiego dokonał drobny chłopaczek z okolic Warszawy.
Tyle że ten film jest bardzo ładną hagiografią. Padają w nim wyłącznie pochlebne opinie, można odnieść wrażenie, że nakręcono go z inicjatywy specjalistów od wizerunku, pracujących dla piłkarza, którzy starannie dobierali rozmówców. A przecież Lewandowski dotarł na szczyt nie tylko dzięki swojemu talentowi, pracy i wsparciu rodziny.
W filmie nie pada nazwisko pokłóconego dziś z nim byłego menedżera Cezarego Kucharskiego, bez którego być może nie osiągnąłby tych wszystkich sukcesów. Wypowiadają się tylko dwaj koledzy z reprezentacji – Grzegorz Krychowiak i Wojciech Szczęsny, o których wiadomo, że są z Robertem zaprzyjaźnieni. Nie ma Jakuba Błaszczykowskiego i Łukasza Piszczka, którzy mogliby coś powiedzieć o początkach Lewandowskiego w Borussii.
Nie wiemy, jaki jest Lewandowski poza boiskiem, czym się interesuje, jakie książki czyta, jakie filmy ogląda, jakiej słucha muzyki i na kogo głosuje. Tytuł „Lewandowski nieznany” ma w sobie coś z niespełnionej przez twórców obietnicy. Ale obejrzeć warto.