– Jestem dumna, że wchodzisz do Rady Najwyższej, bo ona teraz się zmieni – mówi napotkana na ulicy kobieta do Nadiji. – Przy tobie deputowani nie będą już mogli kupczyć Ukrainą.
Dokument „Kto się boi Nadiji Sawczenko?” zrealizowany przez Barbarę Włodarczyk prezentuje słynną ukraińską deputowaną – nie tylko w nowej roli, ale także opowiada jej historię.
Rocznik 1981, niezamężna, z zawodu nawigatorka bombowców i śmigłowców bojowych, absolwentka Charkowskiego Uniwersytetu Sił Powietrznych aż cztery lata zabiegała o pozwolenie na naukę w nim. Do niewoli trafiła latem 2014 roku, kiedy w czasie urlopu pojechała walczyć z separatystami w Donbasie. Została wywieziona do Rosji i oskarżona o spowodowanie śmierci dwóch rosyjskich dziennikarzy. W więzieniu schudła ponad 20 kg, bo na znak protestu przeciw sądzeniu jej w Rosji – głodowała 70 dni. Dostała wyrok 22 lat łagru, ale - ułaskawił ją Putin po dwóch latach.
Posłanką została w niewoli - aż cztery partie złożyły jej wtedy propozycje kandydowania ze swoich list. Wybrała ofertę Julii Tymoszenko. Dziś ta ostatnia, nie chce wypowiadać się o swej protegowanej. Przez dwa miesiące po powrocie Nadija Sawczenko była najpopularniejszym człowiekiem na Ukrainie, ale już wtedy mówiła, że jeszcze będą w nią rzucać kamieniami…
Sawczenko jest jedyną nowicjuszką w ukraińskim parlamencie, a jak chętnie opowiada przed kamerą – 95 procent tam będących nie zasługuje na to wyróżnienie. Władimira Putina nazywa „gnidą”, ukraiński parlament - bazarem, a o generałach mówi: “Z durniami wojny nie wygramy”…