„Photon”, reż. Norman Leto
Wyd. Kino Świat
Jurorzy obradujący pod przewodnictwem Xawerego Żuławskiego przyznali temu filmowi Wielkiego Jantara w uzasadnieniu pisząc: „Za rozmach i oryginalną wizję zrealizowaną bez kompleksów, dzięki której po wyjściu z kina czujemy się wzbogaceni”.
„Photon” jest rodzajem eseju. Andrzej Chyra gra naukowca, który dziennikarce tłumaczy genezę i rozwój wszechświata. Od zarania dziejów, powstawania pierwszych cząsteczek aż do współczesnej cywilizacji pełnej drapaczy chmur, coraz częściej zastępującej ludzką inteligencję systemami elektronicznymi. To wykład fizyki kwantowej i praw biologii ubrany w imponującą formę wizualną. Co istotne – pozbawiony zadęcia, bez niezrozumiałego języka naukowego, przystępny dla laika. Ale jest też opowieść o życiu.
Oczywiście, „Photon” wywodzącego się ze sztuk wizualnych Normana Leto jest obrazem raczej galeryjnym niż kinowym, ale uważnego widza porwie swoją precyzją i wyobraźnią. A także tym, że w prawa nauki wpisuje zwyczajne ludzkie sytuacje i uczucia.
"Podatek od miłości", reż. Bartłomiej Ignaciuk
Wyd. Kino Świat
Ona jest pracownicą urzędu skarbowego, skromną kobietą, która pochodzi z prowincji i chce udowodnić sobie i innym, że w dużym mieście da sobie radę, a nawet zrobi karierę. On to przystojny, uroczy facet, który płaci małe podatki, więc wygląda na to, że coś kręci. Postawiony przed ścianą udaje męską prostytutkę, bo te dochody nie są przez prawo opodatkowane. Brzmi podejrzanie sztucznie.
„Podatek od miłości” w niczym jednak nie przypomina głupawej komedii romantycznej. Przede wszystkim Warszawa nie udaje tu Nowego Jorku, mieszkania bohaterów nie przypominają apartamentów na ostatnim piętrze wieżowców na Manhattanie, a oni sami są dość zwyczajnymi ludźmi, którzy nie pławią się w luksusie jak amerykańscy yuppies. Poza tym jest tu coś więcej niż opowieść o zdobywaniu księcia. Klara i Marian mają za sobą niejedno doświadczenie, a historię ich znajomości reżyser rzuca na społeczne tło. Bawią też chwilami dobre, zabawne dialogi. Atutem filmu są aktorzy: Aleksandra Domańska i Grzegorz Damięcki. Ten ostatni na festiwalu w Koszalinie dostał nagrodę, którą jurorzy uzasadnili: „za wiarygodne stworzenie na ekranie inteligentnego amanta”.