Jury doceniło obraz za "umiejętne stworzenie jedności miejsca i akcji oraz za zdobycie przez filmowca zaufania bohaterów, w filmie o ludziach i zwierzętach, w polskich górach, z dala od cywilizacji". Reżyser otrzymał też Nagrodę im. Macieja Szumowskiego za "szczególną wrażliwość na sprawy społeczne".

A oto, jak film przedstawia producent: "Czterech juhasów spotyka się na wypasie owiec z dala od domu i dobrodziejstw cywilizacji. W bacówce spędzają wiele miesięcy, zajmując się zwykłymi pasterskimi czynnościami. Ale nic tak nie zbliża samotnych mężczyzn jak rozmowa, zwłaszcza o kobietach. Otwierają więc przed współtowarzyszami swoje serca, wymieniają się poglądami i doświadczeniami, wspierają się nawzajem i spierają. Ich życie uzależnione jest od pór roku i rytmu natury. Za kilka miesięcy znowu spotkają się na Marysinej Polanie"

[ramka] [b] Nazywam się:[/b] Grzegorz Zariczny

[b]Urodziłem się:[/b] W Krakowie, skąd mama po tygodniu zabrała mnie na wieś.

[b]Pierwszym filmem, który zrobił na mnie wrażenie były: [/b] „Siostry” Pawła Łozińskiego. To jeden z tych nielicznych filmów, w którym wiem, po co reżyser wziął kamerę do ręki.

[b]Studiowałem:[/b] geografię, dopóki zajęcia odbywały się w terenie czyli jakieś dwa lata. Potem była już reżyseria filmowa na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego i Mistrzowska Szkoła Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy.

[b]Filmowy kadr, który ostatnio poruszył mnie w kinie to:[/b] W jakimś kanale przyrodniczym obejrzałem film o człowieku, który zaopiekował się rannym orłem. Wyleczył go, ale okazało się, że ptak nigdy nie będzie latał i resztę dni dopełni jako kura. Człowiek ten wsadził więc orła na paralotnię i wysłał w przestworza. Przywrócił mu na pięć minut wolność. Spojrzenie tego orła w czasie lotu głęboko mnie przejęło. Ale jeszcze bardziej spojrzenie człowieka, który do tego doprowadził. Szkoda tylko, że człowiek człowiekowi nie potrafi tyle dać, co niekiedy daje zwierzęciu.

[b]Postanowiłem zostać reżyserem by: [/b]opowiadać historie za pomocą obrazu.

[b]Moimi filmowymi mistrzami są: [/b]ci, którzy potrafią dobrze opowiedzieć historię, nie robiąc przy tym kamerą krzywdy bohaterowi.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

[b]Pierwszy film nakręciłem:[/b] w głowie. Bo nie miałem kamery. Zresztą dalej jej nie mam.

[b] Inspiracją do najnowszego obrazu było: [/b]dzieciństwo. Zarówno to spełnione, jak i nie.

[b]Najważniejszy w moim filmie jest:[/b] człowiek.

[b]Tytuł mojego filmu rozumiem następująco:[/b] „Marysina Polana” to po prostu nazwa lokalna miejsca akcji.

[b]Cdn.... (czyli, co w najbliższych planach): [/b]ciężka praca, bez której nie można dobrze opowiedzieć żadnej historii. [/ramka]