Agencja Reutera informuje, że kilka krajów Ameryki Środkowej i Południowej zamknęło granicy, by powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa.
Ważny jest także zdrowy rozsądek.
W „Rzeczpospolitej” otworzyliśmy dostęp do treści dotyczących koronawirusa.
Czytaj więcej www.rp.pl/koronawirus
Burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio powiedział w niedzielę, że restauracjom, barom i kawiarniom wolno będzie nadal działać, ale jedzenie i napoje będą mogły sprzedawać tylko na wynos. Wszystkie zostaną zamknięte dla klientów.
To bezprecedensowa decyzja przyznał burmistrz, ale absolutnie konieczna w związku z epidemią koronawirusa. De Blasio zdecydował też, że zamknięte zostaną wszystkie nowojorskie kina, teatry, kluby nocne oraz sale koncertowe.
- Te miejsca to serce i dusza naszego miasta" - powiedział burmistrz. - Ale nasze miasto stoi w obliczu bezprecedensowego zagrożenia i musimy reagować mentalnością wojenną - dodał de Blasio.
Nowy Jork dołączył też do tych miast w USA, które zdecydowały się na zamknięcie szkół publicznych od poniedziałku 16 marca.
Podobne zarządzenie wydał burmistrz Los Angeles Eric Garcetti. Restauracje i bary oraz kawiarnie mogą pracować, ale tylko by sprzedawać jedzenie i napoje na wynos. Klienci mogą odbierać je osobiście lub za pośrednictwem firm dostawczych.
W związku z trudnościami w podróżowaniu oraz rosnącym zagrożeniem koronawirusem także amerykańska organizacja humanitarna Korpus Pokoju postanowiła zawiesić swoją działalność poza granicami USA - poinformowała agencję Reutera jej szefowa Jody Olsen.
W Los Angeles zamknięto od 16 marca wszystkie kasyna i hotele należące do MGM, w sumie 13 obiektów - poinformował koncern. Nie są też przyjmowane żadne nowe rezerwacje aż do 1 maja 2020 roku. Gubernator stanu Nevada Steve Sisolak zdecydował też o zamknięciu wszystkich szkół, zarówno publicznych jak i prywatnych - w tym stanie na co najmniej dwa tygodnie. W Nevadzie zanotowano w weekend 21 przypadków zarażenia koronawirusem.