Reklama

W dużych miastach będzie łatwiej

Na zatrudnienie mogą liczyć przede wszystkim specjaliści. Już w połowie roku sporo ofert powinno pojawić się w specjalnych strefach ekonomicznych

Publikacja: 03.03.2009 02:33

Najtrudniej zdobyć pracę w niewielkich miejscowościach, otoczonych terenami rolniczymi, z dala od du

Najtrudniej zdobyć pracę w niewielkich miejscowościach, otoczonych terenami rolniczymi, z dala od dużych zakładów.

Foto: Rzeczpospolita

[b]Napisz do nas: [mail=firmawkryzysie@rp.pl]firmawkryzysie@rp.pl[/mail][/b]

Eksperci nie pozostawiają wątpliwości: największe szanse na znalezienie pracy dają duże miasta i tereny uprzemysłowione. Nic dziwnego, skoro w Warszawie stopa bezrobocia wynosiła w końcu stycznia 2 proc., a w województwie śląskim 7,7 proc. wobec 10,5 proc. dla całej Polski lub 18,1 proc. w województwie warmińsko-mazurskim.

Nie znaczy to jednak, że pracy w słabiej zurbanizowanych regionach nie ma. Przykładowo na Podlasiu zatrudnienie będą oferować przedsiębiorstwa budowlane. Według wicedyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Białymstoku Jarosława Sadowskiego pracowników mogą poszukiwać takie firmy, jak: Unibep, Instal czy Mark-Bud.

– Zlecenia dla branży budowlanej napłynęły m.in. od samorządów. Jest też zapowiedź ulokowania w regionie fabryki koncernu Ikea, która przyjęłaby do pracy ok. 2 tys. osób – oznajmia Sadowski. Podlaskie urzędy pracy stale mają także oferty dla handlowców oraz kadry zarządzającej. Pracowników poszukuje także sektor publiczny: potrzeby kadrowe Straży Granicznej – jak twierdzi WUP – liczone są w setkach osób.

Pracę będzie można znaleźć na terenie specjalnych stref ekonomicznych. – W drugiej połowie tego roku powinna zacząć się realizacja projektów, które podpisaliśmy w latach 2007 – 2008. Jeśli inwestorzy będą się trzymać deklaracji złożonych w listach intencyjnych, do 2010 roku powinno przybyć ok. 7 – 8 tys. nowych miejsc pracy – twierdzi Piotr Wojaczek, prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Ponad połowę z nich miałyby zaoferować firmy motoryzacyjne. Byłaby to głównie praca przy taśmach montażowych. Pojawią się także etaty w branży AGD przy produkcji elementów z tworzyw sztucznych. W Kostrzyńsko-Słubickiej SSE mają ruszyć inwestycje w branży metalowej, elektronicznej i meblarskiej. Ubiegłoroczne deklaracje przedsiębiorców zakładały przyjęcie do pracy 1500 osób. – Dziś taka liczba etatów jest nierealna. Ale tysiąc powinno się pojawić – mówi Krzysztof Dołganow, prezes KSSSE.

Reklama
Reklama

Przedstawiciele pracodawców twierdzą, że praktycznie we wszystkich regionach i branżach pojawiają się możliwości znalezienia pracy. Nawet tam, gdzie produkcja wyraźnie spada. – Jeśli firma ma problemy ze sprzedażą swoich produktów, będzie szukać sprawnych handlowców do poprawienia wyników – twierdzi Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Nie oznacza to jednak zatrudnienia dodatkowych osób, ale jedynie wymiane tych najmniej efektywnych.

Także pracownicy zwalnianiz ogarniętego kryzysem sektora bankowego nie powinni mieć problemów ze znalezieniem nowego zatrudnienia. Jeśli obniżą wymagania finansowe, mogą się znaleźć w sektorze publicznym. Sprawnych finansistów brakuje w samorządach i w administracji państwowej. Choć obydwa sektory oferują znacznie gorsze warunki finansowe niż firmy prywatne, to w zamian gwarantują zdecydowanie większą stabilność zatrudnienia.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama