Czwartkowa sesja na GPW z powodu awarii systemu rozpoczęła się z prawie trzygodzinnym opóźnieniem. Ten późny start był jednak imponujący. Indeks giełdowych blue chipów wystrzelił w górę o 2,5 proc., by w kolejnych godzinach wspinać się na jeszcze wyższe poziomy.
Inwestorzy odkupywali mocno przecenione akcje KGHM. Drożały też papiery obu spółek medialnych – Agory i TVN. W czwartek opublikowały one raporty finansowe, które choć słabsze niż przed rokiem, okazały się lepsze od rynkowego konsensusu.
Słabo radziły sobie natomiast walory czeskiej grupy energetycznej CEZ. Spółka wprawdzie zdołała poprawić wyniki finansowe w pierwszym półroczu, jednak inwestorów mogła zaniepokoić informacja, że recesja odbije się na jej wynikach dopiero w tym i następnym roku.
Mimo krótszej sesji obroty były bardzo wysokie. Właściciela zmieniły akcje za prawie 2 mld złotych.
Impulsem do zwyżek było zachowanie giełd zachodnich, gdzie od rana akcje mocno drożały. W ten sposób inwestorzy zareagowali na decyzję Fedu, który pozostawił stopy na rekordowo niskim poziomie i stwierdził, że taki stan utrzyma się przez dłuższy czas.
Dodatkowo Fed ocenił, że recesja w USA słabnie, co giełdowi gracze od jakiegoś czasu próbują uwzględniać w cenach akcji. Wsparciem dla kupujących były też informacje na temat nieoczekiwanego wzrostu PKB w drugim kwartale we Francji i w Niemczech.
Po południu entuzjazm ostudziły jednak kolejne, tym razem gorsze dane z amerykańskiej gospodarki. Okazało się, że w lipcu sprzedaż detaliczna spadła o 0,1 proc., podczas gdy analitycy oczekiwali wzrostu miesiąc do miesiąca o 0,7 proc.
Również informacje z amerykańskiego rynku pracy były zdecydowanie rozbieżne z prognozami. W ubiegłym tygodniu liczba bezrobotnych wzrosła do 558 tys. Analitycy oczekiwali tymczasem, że wyniesie ona 545 tys.
Po tych danych zwyżki w Europie zostały skorygowane. W USA sesja zakończyła się niewielkimi wzrostami indeksów.