Reklama
Rozwiń
Reklama

Szkodliwe ataki na OFE

- Argumenty przeciwko otwartym funduszom emerytalnym, których używają ich przeciwnicy, są – łagodnie mówiąc – na bakier z rzeczywistością - pisze Ewa Lewicka-Banaszak, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych

Publikacja: 02.04.2010 04:15

Ewa Lewicka-Banaszak

Ewa Lewicka-Banaszak

Foto: Rzeczpospolita

Red

Ulepszanie systemu emerytalnego należy do tych tematów, którymi politycy wszystkich opcji zajmują się szczególnie chętnie. Bardzo dobrze, że taka dyskusja się toczy; pewnych zmian nie można odkładać, jeżeli zależy nam na zwiększeniu świadczeń przyszłych emerytów. Gorzej, że zdecydowana większość pomysłów, przedstawianych bądź popieranych przez polityków, zmierza dokładnie w odwrotnym kierunku.

Można rozmawiać nawet o najbardziej radykalnych koncepcjach, o ile dyskusja opiera się na faktach i liczbach. Musi natomiast budzić niepokój sytuacja, w której ciężar dyskusji przesuwany jest z analizy konkretnych rozwiązań na podważanie wiarygodności otwartych funduszy emerytalnych. Mechanizm jest prosty: skoro brakuje merytorycznych argumentów na poparcie forsowanych zmian, to trzeba zdyskredytować przeciwnika. Tym bardziej jeśli przeciwnik potrafi obnażyć miałkość "rewelacyjnych" koncepcji zreformowania systemu emerytalnego.

Abstrahując od tego, że wskazywanie otwartych funduszy emerytalnych jako przeciwnika ulepszeń wspomnianego systemu jest absurdem, to wykorzystywane argumenty są, łagodnie mówiąc, na bakier z rzeczywistością.

[srodtytul]Chybione argumenty[/srodtytul]

Przyjrzyjmy się koronnym zarzutom, które padały ostatnio m.in. ze strony tak ważnej instytucji jak Ministerstwo Pracy. Otóż twierdzi się, że OFE celowo unikają konkurowania między sobą ceną i wynikami inwestycyjnymi, co powoduje, że uczestnicy systemu mają ograniczony realny wybór między funduszami.

Reklama
Reklama

Tymczasem sugerowanie zmowy, w wyniku której traci ubezpieczony, jest niedorzecznością. Zacznijmy od tego, że rynek OFE ze swej istoty nie będzie nigdy doskonale konkurencyjny, zwłaszcza cenowo. Wpływ na to ma wiele czynników, w tym wysokie koszty stałe, związane m.in. z koniecznością posiadania odpowiednich kapitałów własnych, barierą wejścia i kosztami infrastrukturalnymi. Poza tym nie kto inny jak ustawodawca w 2003 r. praktycznie zlikwidował możliwość różnicowania opłat w zależności od stażu w funduszach, którymi OFE konkurowały między sobą.

Brak mechanizmów umożliwiających większą konkurencyjność to kwestia wyłącznie obowiązujących rozwiązań prawnych. Fundusze emerytalne wielokrotnie występowały o ich zmianę, niestety bez skutku.

Jeżeli zaś chodzi o efekty inwestycji OFE, to w ciągu dziesięciu lat funkcjonowania zapewniły swoim członkom realne wyniki przewyższające poziom inflacji w tym okresie. Warto także spojrzeć, jak radzą sobie na tle ostatniego kryzysu finansowego. A jest to przecież jeden z najpoważniejszych globalnych kryzysów na przestrzeni ostatnich stu lat. Fundusze zdołały odrobić niemal cały spadek wartości aktywów w ciągu roku – a to naprawdę krótki okres. Jeśli dla porównania z OFE zestawi się wyniki funduszy inwestycyjnych stabilnego wzrostu, które operują podobnymi portfelami, to okaże się, że te ostatnie uzyskały wyniki wyraźnie gorsze. Natomiast wzrost bezrobocia związany z kryzysem spowoduje, że znacznie obniży się stopa waloryzacji w I filarze, czyli w ZUS, niebywale wysoka w ostatnim okresie. Tak wysoka, że mało prawdopodobna w nadchodzących latach.

[srodtytul]Sprzeczne oczekiwania[/srodtytul]

Powtarzają się apele, aby OFE inwestowały skuteczniej. Ale jednocześnie możliwości inwestycyjne funduszy przez cały czas są ograniczone. I to zarówno jeśli chodzi o limity, jak i listę instrumentów, w które funduszom emerytalnym wolno inwestować. Dotyczy to np. inwestowania za granicą. Wiele zagranicznych instytucji finansowych, w tym obce fundusze emerytalne, lokuje dziś środki na polskim rynku, korzystając z tego, że utrzymujemy wzrost gospodarczy. Nasuwa się pytanie: skoro zagraniczni emeryci mogą powiększać kapitał w Polsce, to dlaczego Polacy nie mogliby skorzystać na koniunkturze innych krajów? Trudno wymienić istotne przeciwwskazania.

Kolejny zarzut z arsenału przeciwników OFE to oskarżenie, że fundusze tworzą dług publiczny. Taka argumentacja wynika z niekompetencji lub złej woli. OFE – co trzeba podkreślić z całą mocą – nie tworzą długu publicznego. W zreformowanym systemie emerytalnym, przy okazji przekazywania składki do funduszy, ukryty dotychczas dług emerytalny jest ujawniany. I nie jest to wina OFE, tylko są to zobowiązania wobec emerytów, które tak czy inaczej trzeba zrealizować. Różnica jest taka, że przekazywane do funduszy składki są inwestowane, a więc tworzą realny kapitał na przyszłe emerytury, a nie wydawane na bieżące potrzeby bez zaprzątania sobie głowy, kto, kiedy i z czego powstały dług spłaci.

Reklama
Reklama

Nieuczciwym chwytem retorycznym jest także uparcie powtarzane twierdzenie, jakoby OFE musiały zapracować na odzyskanie wiarygodności. Fundusze odzyskiwać wiarygodności nie muszą, bo jej wbrew pozorom nie straciły. Z badań przeprowadzonych pod koniec 2009 r. wśród członków OFE – a więc osób najbardziej zainteresowanych – wynika, że ponad 72 proc. ubezpieczonych chciałoby zwiększyć składkę emerytalną odprowadzaną do OFE. 38 proc. respondentów jest zdania, że ich pieniądze są bezpieczniejsze w OFE niż w ZUS. Z takimi danymi trudno polemizować, może dlatego więc krytycy OFE nie chcą ich przyjąć do wiadomości.

Ataki na otwarte fundusze emerytalne, wbrew temu, co sądzą osoby, które je uprawiają, nie służą dobrej sprawie. Osłabiają zaufanie Polaków do systemu emerytalnego, który jest oparty na uzupełniających się dwóch filarach – ZUS i OFE. Mylą się ci, którzy sądzą, że dzięki temu przyszli emeryci zaufają ZUS. Mylą się i ci, którzy po wzmocnieniu pozycji ZUS wobec OFE spodziewają się większych korzyści dla przyszłych emerytów. Używanie argumentów podważających wiarygodność instytucji finansowych i wolnego rynku ociera się o populizm, który zawsze szkodzi.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama