Reklama
Rozwiń
Reklama

Ranking funduszy obligacji, 2014 r.

Fundusze obligacji. Na czele są te, które dobrze wykorzystały koniunkturę na rynku papierów dłużnych, ale słabiej radzą sobie w czasie bessy.

Publikacja: 23.10.2014 04:53

PZU Papierów Dłużnych Polonez to tegoroczny zwycięzca w grupie funduszy obligacji (rok temu był siódmy). W okresie ostatnich pięciu lat fundusz wypracował najwyższą stopę zwrotu (44,4 proc.). Dzięki temu, mimo roszad kadrowych, uzyskał 77,9 pkt. Miał też najwyższą w grupie powtarzalność wyników.

Warto zwrócić uwagę, że fundusz ten szczególnie dobrze radził sobie w czasie hossy na rynku długu. Wypracował wtedy większą część zysku. Natomiast w okresach słabszej koniunktury zachowywał się zdecydowanie gorzej od konkurentów. Powinni to wziąć pod uwagę inwestorzy długoterminowi. Dla nich jest to czynnik ryzyka, biorąc pod uwagę obecny poziom stóp procentowych. Na razie jednak fundusz przyciąga nowych klientów. W ciągu ostatnich 12 miesięcy nadwyżka wpłat nad umorzeniami jednostek wyniosła ponad 222 mln zł.

Mocną pozycję na rynku potwierdziła UniKorona Obligacje (ubiegłoroczny lider), uzyskując 74 pkt. Wyniki tego funduszu, podobnie jak lidera, w okresie dekoniunktury na rynku papierów dłużnych ulegają dość wyraźnemu pogorszeniu, co szczególnie było widoczne w 2013 r. Atutem UniKorony są relatywnie niskie koszty całkowite.

Na trzecim miejscu uplasował się Skarbiec Depozytowy (72 pkt). Awansował z szóstej pozycji przed rokiem. Olaf Pietrzak, zarządzający funduszem od 2007 r., wypracował przez pięć lat stopę zwrotu w wysokości ponad 38 proc. Fundusz uzyskał najwyższą łączną ocenę za stabilność zespołu zarządzających i powtarzalność wyników.

Zarządzanie obligacjami będzie trudniejsze

Reklama
Reklama

Paweł Kowalski?,

zarządzający portfelami obligacji w TFI PZU. z grupą największego polskiego ubezpieczyciela związany od 2003 r. wcześniej pracował m.in. w Powszechnym Banku Kredytowym i w bank Austria Creditanstalt

Czy w najbliższych pięciu latach trudniej będzie zarobić na polskich obligacjach?

Paweł Kowalski:

Zapewne tak. Ze spadkiem rentowności na rynku papierów dłużnych (wzrostem cen) mamy do czynienia od początku 2012 r., a – jak wiadomo – każdy trend się kiedyś kończy. Dodatkowym czynnikiem wprowadzającym niepewność na rynku będą działania czterech głównych banków centralnych. Amerykański Fed oraz Bank Anglii wkrótce zakończą programy luzowania ilościowego i zapowiadają dalszą normalizację polityki pieniężnej. Oznacza to podwyżki stóp procentowych, co z kolei będzie negatywnie oddziaływać na obligacje krajów naszego regionu. Po przeciwnej stronie barykady znajdują się Bank Japonii i Europejski Bank Centralny, które niestandardowe rozwiązania będą kontynuować bądź dopiero rozpoczynać. A to powinno wspierać rynki obligacji. Innym utrudnieniem mogą być wygórowane oczekiwania inwestorów, którzy patrząc na historyczne stopy zwrotu, nie zadowolą się zyskiem 2–3 proc.

Na ile aktywnie trzeba zarządzać portfelem obligacji, żeby osiągnąć sukces?

Reklama
Reklama

W czasie hossy aktywność nie była konieczna do osiągnięcia dobrego wyniku. My jednak staramy się cały czas szukać możliwości inwestycyjnych. Aktywnie dobieramy do portfela papiery o różnym terminie do wykupu (dwa, pięć i dziesięć lat) oraz poszukujemy dodatkowej wartości w obligacjach krajów naszego regionu (Węgry, Turcja, Czechy, Rumunia).

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama