Reklama
Rozwiń
Reklama

Producenci boją się sztywnych cen

Ministerstwo Zdrowia już od ponad roku zapowiada wprowadzenie stałej ceny na leki refundowane. Cieszy to głównie drobnych aptekarzy

Publikacja: 11.03.2010 03:52

Producenci boją się sztywnych cen

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

Red

Ich zdaniem wprowadzenie jednolitych cen dla poszczególnych leków zlikwiduje przewagę konkurencyjną, jaką mają sieci aptek współpracujące z największymi hurtowniami. Uniemożliwi bowiem udzielanie rabatów. Uważają też, że dzięki zmianom zmniejszą się wydatki pacjentów, a także NFZ na leki. Eksperci wskazują jednak, że skali możliwych oszczędności ministerstwo ani aptekarze nie oszacowali.

Choć resort zdrowia zapowiada wprowadzenie nowego prawa, zrównującego cenę leków refundowanych na poziomie hurtowym i we wszystkich aptekach jeszcze w tym roku, to jednak szczegółowych projektów nikt poza resortem nie widział.

[wyimek]1,9 mln zł obrotów miała w 2009 roku statystyczna apteka w Polsce[/wyimek]

Zdaniem Grzegorza Kucharewicza, prezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej, skoro producenci leków są w stanie teraz udzielać nawet kilkudziesięcioprocentowych rabatów wybranym hurtowniom czy aptekom, to mogliby obniżyć ceny. – Jest sporo leków, które taniej można kupić w innych krajach, np. na Słowacji, a nawet w Anglii – mówi Kucharewicz. Zdaniem większości producentów ceny leków innowacyjnych w Polsce są obiektywnie niskie. Ale pacjenci tego nie odczuwają, ze względu na wysoki poziom współpłacenia (NFZ pokrywa tylko część ceny, resztę płaci pacjent). Klienci aptek w naszym kraju ostatecznie więc wykładają więcej na leki z własnej kieszeni. Najprostszym rozwiązaniem tej sytuacji byłoby podwyższenie poziomu wydatków na refundację, ale w publicznym systemie ochrony zdrowia brakuje pieniędzy. Innym sposobem na obniżenie cen i wydatków na leki są aktualizacje list refundacyjnych. Zapis w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej zakłada zmiany listy cztery razy w roku, ale do tej pory to się nie udaje. Jak tłumaczył wiceminister zdrowia Marek Twardowski, nie wynika to z rozbudowanych procedur.

– Zamysł częstych zmian na listach miał doprowadzić do tego, by szczególnie producenci leków generycznych obniżali swoje ceny – mówi Bolesław Piecha, szef Sejmowej Komisji Zdrowia, który w momencie wprowadzania zapisów odnośnie do aktualizacji list był wiceministrem zdrowia w rządzie PiS.

Reklama
Reklama

W 2009 r. listy aktualizowano dwukrotnie i nie zawsze z korzyścią dla ostatecznych odbiorców. Na przykład w trakcie grudniowych zmian co prawda kilkaset preparatów potaniało, ale jednocześnie zwiększyła się ich odpłatność dla pacjentów. W praktyce więc płacą za nie więcej, a oszczędza tylko NFZ.

Eksperci twierdzą, że dziś do stosowania upustów zmusza producentów wyłącznie funkcjonujący w Polsce mechanizm wolnorynkowy. – Trudno sobie wyobrazić, by bez przymusu ze strony konkurencji ktokolwiek chciał rezygnować z wyższych marż – uważa Piotr Kula z Pharma Expert.

[ramka][b]Tomasz Zarzycki, dyrektor generalny IMS Poland[/b]

Niestety, pacjenci wciąż wydają bardzo dużo na leki refundowane. Każda próba zewnętrznej regulacji ogranicza swobodę rynku. Jednak rynek farmaceutyczny ze względu na swoją specyfikę, a także model finansowania wymaga dużej dozy regulacji i nadzoru. Skutki usztywnienia cen i marż będą zależeć od tego, na jakim poziomie zostaną ustalone. Jeżeli Ministerstwo Zdrowia wynegocjuje z firmami farmaceutycznymi odpowiednio niższe ceny niż te obecnie maksymalne, to możliwe, że pacjenci nie zapłacą za leki więcej niż teraz. Jeżeli firmy farmaceutyczne wynegocjują ceny na poziomie obecnie uzyskiwanych na rynku po uwzględnieniu rabatów, to one również nie stracą. Istotnym elementem nowej ustawy refundacyjnej jest też ograniczenie w łańcuchu dystrybucji rabatów na leki. Obecnie zarówno hurtownicy, jak i aptekarze korzystają z rabatów otrzymywanych od producentów. Rabaty te poprawiają ich rentowność i brak upustów od producentów będzie mieć niekorzystny wpływ na wyniki finansowe hurtowni i aptek, jeśli nie zostanie to zrekompensowane nową strukturą marż hurtowych i detalicznych. Rynek farmaceutyczny to system naczyń połączonych i to, kto na zmianach zyska, a kto straci, będzie można precyzyjnie określić, dopiero gdy poznamy nowe ceny poszczególnych leków oraz strukturę marż hurtowych i detalicznych. Dotyczy to także pacjentów.

[i]—mch[/i][/ramka]

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama