Do 2013 r. nasycenie łączami ma skoczyć z obecnych 44 do 71 proc. Statystyki zawyżać będą Dania i Holandia z nasyceniem 85 proc. W takich krajach – niewielkich i zamożnych – inwestycje w sieci telekomunikacyjne zwracają się stosunkowo szybko. Podaż usług jest więc duża, a ceny atrakcyjne. Inaczej jest w tak wielkich krajach jak Francja. Tam nasycenie szerokopasmowym Internetem ma sięgnąć w 2013 r. 69 proc.
Szybki rozwój internetowego rynku to – zdaniem analityków Forrestera – duża szansa, ale i nowe wyzwania dla operatorów. Słabnąca obecnie pierwsza fala rozwoju internetowego rynku wymagała głównie efektywnej sprzedaży. Wysokie nasycenie rynku będzie oznaczać, że ważniejsze stanie się utrzymanie klienta. Ten sam problem mają dzisiaj operatorzy sieci komórkowych.
– Szacujemy, że w 2007 r. odsetek klientów, którzy w ciągu roku rezygnują z usług operatorów Internetu, wyniósł w krajach Europy Zachodniej 20 proc. Za sześć lat będzie wynosił 31 proc. rocznie – komentuje Pete Nuthall, analityk Forrestera.
Według niego największy problem będą mieli tzw. operatorzy narodowi, np. France Telecom czy Deutsche Telekom, których prokonkurencyjne regulacje zmuszają do udostępniania swojej infrastruktury rywalom. To prowadzi do ostrej konkurencji cenowej, do której telekomy muszą się przygotować.