Reklama

Komunikacja w najbardziej nietypowych miejscach

Specjalne urządzenia łączności polowej sygnowane przez prywatną gdańską firmę DGT służą żołnierzom na misjach zagranicznych od Bałkanów po Irak i Afganistan, certyfikowane systemy dyspozytorskie komunikują obsługę elektrowni atomowych na Ukrainie, iskrobezpieczne centrale i łącznice pracują pod ziemią w polskich kopalniach

Publikacja: 30.10.2008 13:08

Andrzej Adler, prezes

Andrzej Adler, prezes

Foto: Archiwum

– Zaczynaliśmy od unowocześniania polskiej łączności cywilnej i wojskowej na początku lat 90., dziś staramy się dotrzymać kroku światowej czołówce, tworząc urządzenia dla sieci nowej generacji z szerokopasmowym dostępem do Internetu – mówi Aleksandra Faron z DGT.

W pierwszym, pionierskim okresie we współpracy z Telekomunikacją Polską DGT przebudowała publiczną łączność w ośmiu dużych miastach, zapewniając w każdym dostęp 120 tysięcy nowych abonentów. Dziś firma zatrudnia 125 pracowników, w tym sporą grupę konstruktorów i programistów zaangażowanych w pionie badań i rozwoju.

Założona w 1991 r. działająca w Straszynie koło Gdańska DGT jest dowodem na to, że wiele najbardziej innowacyjnych rozwiązań technologicznych powstaje zazwyczaj na potrzeby wojska. Jeden z najnowszych produktów – mobilna centrala przystosowana do pracy w ekstremalnych warunkach, odporna na uszkodzenia mechaniczne i wysokie temperatury – jest urządzeniem o naprawdę światowych parametrach zgodnych z wymaganiami NATO. A do tego ważącym 20 kg, trzy razy mniej niż starsza aparatura o podobnych możliwościach. Firma dostarcza telefonię internetową (VoIP), dostęp do sieci i systemy monitoringu. Klientami DGT są operatorzy telekomunikacyjni, administracja publiczna i służby mundurowe, na przykład Straż Graniczna.

To DGT współtworzyła na potrzeby tej służby zintegrowany system łączności głosowej na całej morskiej granicy. Umożliwia on komunikowanie się Straży Granicznej m.in. ze statkami, załogami samolotów i śmigłowców. Konstruktorzy DGT stworzyli przy tej okazji unikalny system pozwalający na współpracę 250 różnych radiostacji.

DGT jest jedną z niewielu prywatnych spółek, którym udaje się regularnie zdobywać zamówienia od armii (w ubiegłym roku dostarczyła m.in. centrale telefoniczne warte 21 mln zł). Firma z Pomorza wygrywa elastyczną ofertą. Jak podkreślają przedstawiciele spółki, jednym z jej głównych atutów jest możliwość budowania systemów skrojonych na miarę spełniających nietypowe wymagania. W zakończonym w marcu roku obrachunkowym 2007/2008 obroty DGT wyniosły 77 mln zł. – Teraz spodziewamy się ok. 20 proc. ich wzrostu – powiedziała „Rz” Aleksandra Faron z DGT.

Reklama
Reklama

Firma ma certyfikaty umożliwiające oferowanie informatycznych i militarnych produktów NATO. Jest też laureatem targów Intertelecom oraz Balt-Military Expo.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama