- Nad tym (osłabieniem złotego) się zastanawiamy, konsultuję tę sprawę z członkami RPP, ale nie wydaje się konieczne, aby podejmować w tej chwili interwencje - powiedział dla TVP Info Prezes Narodowego Bank Polskiego, Sławomir Skrzypek.
- Po pierwsze jest pytanie o ich skuteczność, ponadto środki, którymi dysponujemy na rezerwach walutowych, przekraczające 55 mld euro, musimy mieć zabezpieczone na wypadek gdyby konieczność była wejścia do ERM-2 - uważa prezes NBP.
W ocenie wicepremiera Pawlaka taka interwencja byłaby jedynie zachętą dla spekulantów.
Powodem osłabienia jest wycofywanie kapitału z rynków wschodzących przez inwestorów zagranicznych. W prasie pojawiają się też spekulacje o rozchwianiu rynku walutowego przez fundusze inwestycyjne, które mogłyby zarobić na deprecjacji złotego.
- Wobec obecnie panującej nerwowości na rynkach finansowych nie można wykluczyć dalszego spadku wartości walut. Wydaje się, że impet osłabienia powinien wyhamować w ciągu sesji. Celem ostatecznym jest historyczny poziom 4,90 – uważają analitycy Banku Pekao.
Frank od wtorkowego otwarcia umocnił się już o kilkanaście groszy. Wielu kredytobiorców na kurs 3,15 mogło się nie przygotować. Według NBP, 96 proc. kredytów hipotecznych w walutach denominowana jest do franka.
Do historycznie najsłabszego poziomu 4,9330 za euro z lutego 2004 r. złotemu brakuje obecnie 5,4 proc. Polska waluta straciła od historycznego rekordu siły wobec euro osiągniętego w lipcu 46 proc. wartości, a tylko w tym tygodniu osłabiła się o 6 proc.
Czytaj więcej: [link=http://www.rp.pl/artykul/5,258412_Kapital_ucieka_z_Polski_.html]Kapitał ucieka z Polski[/link]