Reklama

Koniec taniego gazu w Rosji

Gazprom przechodzi na ceny rynkowe. Na razie tylko dla przedsiębiorstw i instytucji

Publikacja: 22.04.2010 18:52

Od przyszłego roku na wewnętrznym rynku Rosji zaczną obowiązywać rynkowe ceny na gaz dla odbiorców przemysłowych. Tak zdecydowała rada dyrektorów koncernu, której przewodniczy wicepremier Wiktor Zubkow.

Żeby jednak rewolucja nie była zbyt gwałtowna, ustanowiono tzw. okres przejściowy na lata 2011-2013. W 2014 r rosyjski przemysł zapłaci średnio 158 dol./1000 m[sup]3[/sup].

- Gaz to najtańsze paliwo Rosji i nikt go u nas nie oszczędza. Gazprom od dawna domagał się urynkowienia cen, bo z powodu regulowania ich przez państwo, nie zarabiał na sprzedaży w kraju. A sprzedaje tu ponad połowę rocznej produkcji. Zanim nadszedł kryzys, pełne urynkowienie miało nastąpić w 2011 r. Jednak straty, które w 2009 r poniosły firmy nie sprzyjają natychmiastowej podwyżce. Więc wprowadzono okres przejściowy.

W 2011 r. gaz dla przemysłu podrożeje o co najmniej 15 proc.. Gazprom chce większej podwyżki, więc proponuje zniżki dla wybranych klientów na poziomie 30-40 proc. ceny rynkowej - ocenia dla „Rzeczpospolitej” Witalij Kriukow analityk rynku paliw firmy inwestycyjnej IG Kapitał w Moskwie.

Dziś cena, którą za rosyjski gaz płaci Europa, jest ponad dwa i pół raza wyższa od ceny płaconej przez firmy w Rosji. Rocznie Rosja zużywa ok. 280 mld m3. Najwięcej kupuje branża energetyczna (33 proc.) i reszta przemysłu.

Reklama
Reklama

Ludność zużywa 16 proc. oraz szpitale, szkoły i inne miejsca użyteczności publicznej ok. 10 proc. W ciągu ostatnich dziesięciu lat, tylko w 2009 r. udało się Gazpromowi wypracować zysk (2,2 mld dol.) od sprzedaży gazu w ojczyźnie.

Gazprom musi zarabiać na gazie, bo potrzebuje miliardów na inwestycje na wewnętrznym rynku. Jakby to paradoksalnie nie brzmiało, Rosja, która ma największe zasoby gazu na świecie, sama jest kiepsko zgazyfikowana. Na całą ogromną Syberię oraz Daleki Wschód przypada tylko 3 proc. sprzedaży gazu, bo do większości odbiorców paliwo nie dochodzi. Na przemysłowy Ural - 7 proc.; na Okręg Północno-Zachodni (m.in. St. Petersburg) - 11 proc. Najwięcej zużywa Moskwa i okolice (34 proc.). I jest to jedyna w pełni zgazyfikowana część Rosji.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama