Drugi na świecie producent ciężarówek zaskoczył rynek cięciem kosztów i lepszym od zakładanego zyskiem netto w I kw. Jego akcje w Sztokholmie wystrzeliły więc nawet o 14,19 proc., znacznie powyżej wskaźników DJ SDtoxx dla sektora motoryzacji i szwedzkiej giełdy OMXS30.

Likwidacja tysięcy miejsc pracy i lekka poprawa popytu pozwoliły Volvo wypracować zysk operacyjny 2,8 mld koron (289 mln dol.) wobec straty 4,5 mld rok temu. Analitycy zakładali średnio zysk 335 mln koron. Zysk netto wyniósł 1,7 mld po stracie 4,7 mld w I kw. 2009 r., a obroty wzrosły o 4 proc., do 58,6 mld. Zamówienia zwiększyły się wobec IV kw. o 15 proc., do 43 936 pojazdów, a dostawy – też o 15 proc. rok do roku, do 36 940 sztuk. Volvo podtrzymało roczną prognozę wzrostu o 10 proc. w Europie i o 20 – 30 w Ameryce Płn. – Ujrzeliśmy wreszcie koniec kryzysu, widzimy, że gospodarka wraca do siebie – mówi prezes Leif Johansson.

Bilans jest znacznie lepszy od oczekiwań, a marże wróciły niemal do czasu sprzed kryzysu – ocenia Hampus Engellau z Handelsbanken.