Reklama
Rozwiń
Reklama

Rząd jedności narodowej

Publikacja: 10.11.2011 03:54

Według pilnej depeszy opublikowanej przez wszystkie największe gazety premier i przywódca opozycji przez cały dzień próbowali wynegocjować warunki powołania rządu jedności narodowej, który miałby poprowadzić kraj do wcześniejszych wyborów. I, co najważniejsze, przyjąć pakiet unijnej pomocy ratujący kraj przed bankructwem. Z nieoficjalnych informacji wynikało, że nowym premierem może zostać były prezes banku centralnego, który w przeszłości wprowadzał ważne reformy gospodarcze.

– To byłby odpowiedni kandydat. Jest nie tylko technokratą, który mógłby pokierować rządem ponad podziałami, ale ma też odpowiednie kontakty w Unii Europejskiej i na całym świecie,  aby prowadzić dalsze negocjacje – komentuje znany profesor ekonomii w wypowiedzi dla jednej z czołowych gazet.

***

A teraz zagadka. Jakiego kraju dotyczy ta wypowiedź? Rozwiązanie będzie na końcu felietonu, ale przez chwilę wyobraźmy sobie, że spełniła się moja prognoza kryzysu finansowego i recesji w Polsce w 2013 roku i okazało się, że Polska nie będzie sobie w stanie poradzić bez pomocy finansowej Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ale warunkiem otrzymania pomocy z MFW jest przeprowadzenie głębokich reform, które zbilansują budżet i z powrotem obniżą dług publiczny poniżej 60 procent PKB, co wymaga powołania rządu jedności narodowej.

Wyobraźmy sobie spotkanie szefa rządu i szefa opozycji. W jednym pokoju spotykają się twarzą w twarz Donald Tusk i Jarosław Kaczyński, lider największej partii opozycyjnej. W tym momencie do sali wpada Janusz Palikot, wymachując sondażem, który pokazuje, że to on jest główną partią opozycyjną, oraz siedmiu posłów o nazwisku Ziobro, argumentując, że ich partia też ma moralne prawo uczestniczenia w obradach. Po trzygodzinnej kłótni zapadają ustalenia, że spotkanie zostanie odłożone do czasu wyjaśnienia, kto ma uczestniczyć w spotkaniu.

Po jakimś czasie, po mediacji papieża, prezydentów Chin i USA, głównego rabbiego Izraela i tajemniczego Zdzicha, strażnika szaf z kwitami, w końcu dochodzi do spotkania. W tym czasie oprocentowanie obligacji polskiego rządu wzrosło o 2 punkty procentowe, do poziomu, przy którym kraje południa Europy ogłosiły bankructwo. Dochodzi do rozmów ostatniej szansy, które mogą uchronić Polskę przed bankructwem. Przyszłość Polski zależy od tego spotkania, od tego, czy uda się powołać rząd zgody narodowej. W powietrzu czuje się doniosłość chwili, trochę tak jak w sali Okrągłego Stołu, 25 lat wcześniej.

Reklama
Reklama

W sali ustawiono sto kamer i mikrofonów. Wszyscy wstrzymali oddech, zaczynają się rozmowy ostatniej szansy. Naród patrzy. Wcześniej każda partia uczestnicząca w rozmowach przeprowadziła badanie opinii publicznej, w którym zapytała Polaków o to, czego oczekują od ich partii podczas spotkania. Na podstawie tych sondaży powstały instrukcje negocjacyjne. Ponadto doradcy medialni poinstruowali liderów partii, jak mają się zachowywać podczas negocjacji, żeby zwiększyć swoją popularność i pogrążyć rywali.

– Otwieram spotkanie – przemówi zapewne premier Tusk. – Ponieważ sprawy dotyczą finansów publicznych, poprosiłem ministra Jacka Rostowskiego, żeby poprowadził spotkanie.

– Pytam się – zacznie minister Rostowski – w jaki sposób naprawimy szkody wywołane nieodpowiedzialną polityką gospodarczą rządów PiS, który zwiększał wydatki i obniżał podatki?

Po takim rozpoczęciu, po ponownych mediacjach prezydentów i hierarchów następne spotkanie odbędzie się kilka dni później, a oprocentowanie polskich obligacji wzrośnie o kolejne kilka punktów procentowych. Agenda zostanie zdominowana przez kwestie legalizacji marihuany, obecności krzyża w Sejmie, a w przerwie wszyscy na wyścigi pojadą na Okęcie przywitać z kwiatami Adama Małysza, który będzie wracał po wygranym rajdzie Berlin – Dakar (dawniej, przed kryzysem, Paryż – Dakar). Pierwszy dotrze szef jednej z partii opozycyjnych, który pojedzie na skuterku, żeby ominąć codzienne gigantyczne warszawskie korki, którym nawet samochód premiera z kogutem nie da rady. I to scena wręczania kwiatów przez tegoż szefa partii opozycyjnej będzie newsem numer jeden tego wieczoru we wszystkich dziennikach.

***

Po czterech godzinach (tyle zajmie przejazd na Okęcie i z powrotem do Kancelarii Premiera) spotkanie zostanie wznowione. Zapadną ważne ustalenia. W szczególności zostaną ustalone kolejność wystąpień osób w konferencji podsumowującej to spotkanie i kolor tła, na jakim odbędą się wystąpienia, oraz data kolejnego spotkania. W międzyczasie  wszystkie partie uczestniczące w spotkaniu przeprowadzą kolejne badania opinii publicznej, na wypadek gdyby w ciągu kilku dni preferencje elektoratu tych partii się zmieniły. Oprocentowanie obligacji polskiego rządu zaś pójdzie w górę o kolejne kilka punktów procentowych.

Rozwiązanie zagadki. Początkowy akapit dotyczył oczywiście Grecji i nominacji Lucasa Papademosa na premiera rządu tymczasowego. Rozmowy mają miejsce na kilka tygodni przed oczekiwanym bankructwem Grecji.

Reklama
Reklama

Autor jest profesorem i rektorem Uczelni Vistula

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama