Ochronę domowego pupila można uzyskać, rozszerzając polisę na dom albo własne ubezpieczenie OC. – Chronimy klienta, gdy np. pies pogryzie listonosza albo uszkodzi altanę sąsiada – wyjaśnia Bohdan Białorucki, rzecznik Avivy. – W naszych ubezpieczeniach mieszkań i domów definicja ruchomości domowych uwzględnia bowiem zwierzęta domowe, czyli psy, koty, a także ryby w akwariach. Aviva ubezpiecza je od pożaru i innych zdarzeń losowych oraz od kradzieży z włamaniem lub rozboju.
W PZU z kolei możemy chronić swoje pupile, wykupując OC osób fizycznych w życiu prywatnym. Daje ochronę właścicielowi zwierzęcia, gdy wyrządzi ono szkodę osobie trzeciej. Proama zaś zaleca zaopatrzenie się w AC z opcją ochrony szkód dokonanych przez zwierzaka. – Kierowca może wtedy liczyć na wypłatę odszkodowania np. w przypadku szkody polegającej na zniszczeniu tapicerki lub innych elementów wnętrza pojazdu przez psa czy kota, który niepostrzeżenie dostał się do wnętrza auta – mówi Justyna Szafraniec, rzecznik firmy.
Gothaer dodatkowo zapewnia pomoc, jeśli w wyniku wypadku ucierpi też zwierzę. – W sytuacji gdy było ono nieodpowiednio zabezpieczone, często bywa jedynym poszkodowanym – zaznacza Anna Materny z Gothaer. – Jeśli kierowca miał odpowiednie assistance, wystarczy kontakt z centrum operacyjnym. Wtedy po kontuzjowanego zwierzaka przyjeżdża specjalistyczny wóz.
Do jakiej wysokości zakład pokrywa szkodę i ile to kosztuje? Wszystko zależy od wyboru klienta. W Compensie przy minimalnej ochronie 50 tys. zł wysokość rocznej składki wraz z odpowiedzialnością za zwierzęta w ramach pakietu mieszkaniowego może wynosić ok. 25 zł.
Ciekawą ofertę dla osób, które nie rozstają się ze swoim ulubieńcem także podczas wypadów turystycznych, ma TU Europa. Posiada ono w ofercie ubezpieczenie dla zwierząt przy polisach turystycznych. Za 45 bądź 60 zł – w zależności od tego, czy kupujemy ubezpieczenia na dwa tygodnie czy miesiąc – mamy zagwarantowane pokrycie kosztów leczenia weterynaryjnego i transportu psa lub kota. Natomiast w razie śmierci pupila zakład zobowiązuje się wypłacić nawet tysiąc złotych w formie zadośćuczynienia.
– Wystarczy, że podczas zabawy pies wpadnie komuś pod nogi i spowoduje upadek oraz kontuzję czy wybiegnie przed nadjeżdżający samochód, co doprowadzi np. do zderzenia tego samochodu z innymi autem. W każdym przypadku odpowiedzialność za taką szkodę ponosi opiekun zwierzęcia – podkreśla Maciej Buczkowski z PZU.
Dlaczego ubezpieczyciele nie zdecydowali się na przygotowanie odrębnego produktu ubezpieczeniowego dla zwierząt? Bo – jak uważa Marcin Pabiś, kierownik Biura Ubezpieczeń Odpowiedzialności Cywilnej i Ochrony Prawnej w Concordii Ubezpieczenia – w praktyce zwierzęta poza wyjątkami nie stwarzają aż tak dużego ryzyka, aby przygotowywać dla nich odrębne produkty. – W naszym wypadku szkody wyrządzone przez zwierzęta wykorzystywane do prac w gospodarstwie rolnym są objęte ochroną obowiązkowego ubezpieczenia OC rolników – zaznacza Pabiś.
Nad wprowadzeniem specjalnego ubezpieczenia OC dla posiadaczy koni, z uwagi na specyficzne ryzyko stwarzane przez te zwierzęta, zastanawia się z kolei Concordia.