Choć dzięki zmniejszeniu liczby wypadków na drogach wydaje się bezpieczniej, blisko 50-miliardowe koszty związane z wypadkami i kolizjami, jakie odnotowano za rok 2013, są horrendalnie wysokie. – Konieczna jest budowa całego zaplecza do zarządzania programem bezpieczeństwa. Teraz to zaplecze jest niestety szczątkowe – twierdzi Radosław Czapski, specjalista ds. infrastruktury w warszawskim Biurze Krajowym Banku Światowego.
Na łączne koszty wypadków składa się mnóstwo wydatków: to m.in. pieniądze na leczenie i rehabilitację rannych, pogrzeby zabitych, odszkodowania dla poszkodowanych, wydatki na pracę służb ratowniczych, koszty postępowań karnych czy straty firm.
W ogonie Europy
Tymczasem ze wskaźnikiem 87 osób zabitych w wypadkach na 1 mln mieszkańców jesteśmy wśród państw o najwyższym poziomie zagrożenia życia i zdrowia w ruchu drogowym w całej Unii Europejskiej.
Według najnowszego raportu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (KRBRD) koszty wypadków drogowych w 2013 roku wyniosły 34,2 mld złotych, a koszty kolizji 14,9 mld zł. Według Komendy Głównej Policji w 2013 roku w Polsce doszło do 35 847 wypadków drogowych, w których zginęło 3357 osób, a 44 059 zostało rannych.
W porównaniu z rokiem wcześniejszym sytuacja niewiele się poprawiła. – W stosunku do 2012 roku, zaobserwowano nieznaczny spadek liczby ofiar i wypadków, ale też odnotowano wzrost liczby kolizji – podkreśla raport KRBRD. Według wyliczeń Instytutu Budowy Dróg i Mostów w 2013 r. w porównaniu z poprzednim odnotowano 3,2-procentowy spadek liczby wypadków. Nastąpiło zmniejszenie liczby ofiar śmiertelnych o 6 proc. oraz rannych o 3,8 proc. Liczba ofiar ciężko rannych zmniejszyła się o 2,9 proc.