Inwestorzy mogą mieć powody do zadowolenia. Niezła koniunktura zarówno na rynku akcji, jak i obligacji spowodowała, że w ostatnich trzech latach dwucyfrowe stopy zwrotu nie były niczym nadzwyczajnym. Dotyczy to zarówno bezpośrednich inwestycji, jak i poprzez fundusze.
W kolejnych latach raczej należałoby się bardziej zainteresować akcjami. Hossa na rynku papierów dłużnych się kończy, a coraz niższe stopy procentowe i niezłe perspektywy gospodarki powinny przyciągnąć kapitał na giełdę. Głównym czynnikiem ryzyka pozostaje wciąż konflikt na Ukrainie.