Reklama

Czy rząd zaspał ws. katastrofy ekologicznej na Odrze? Pierwsze doniesienia były już w lipcu

Pierwsze informacje o martwych rybach w rzece wędkarze zgłaszali już 26 lipca. 3 sierpnia posłanka KO złożyła interpelację ws. zanieczyszczenia Odry. Rząd zareagował dopiero 11 sierpnia.

Publikacja: 11.08.2022 22:45

Podczas konferencji wiceminister infrastruktury Grzegorz Witkowski (na zdjęciu), któremu podlegają W

Podczas konferencji wiceminister infrastruktury Grzegorz Witkowski (na zdjęciu), któremu podlegają Wody Polskie, mówił o awariach, do których w ostatnich latach dochodziło… w Warszawie i Gdańsku.

Foto: PAP/Lech Muszyński

Czytaj więcej

"Rzeczpospolita" o katastrofie ekologicznej na Odrze: Najnowsze informacje i komentarze

26 i 27 lipca pracownicy Wód Polskich dostali pierwsze informacje o martwych rybach w Odrze, w rejonie śluzy w Oławie. Prezes Wód Polskich Przemysław Daca poinformował, że już 27 lipca pracownicy zlokalizowali miejsce śnięcia ryb, a następnie zgłosili sprawę do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska i na policję.

Od tamtej pory martwe ryby pojawiają się jednak na kolejnych odcinkach rzeki. W pierwszych dniach sierpnia pojawiły się w okolicach Wrocławia. Do dzisiaj wyłowiono z Odry tony martwych ryb. Z rzeki wyciągane są też martwe bobry, a ptaki opuściły zanieczyszczone tereny. Jak podał Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, winne zanieczyszczeniom są chemikalia.

My, jako obywatele, jesteśmy od tego, żeby głośno powiedzieć, że jest to jeden z największych skandali ekologicznych ostatnich lat

Donald Tusk

W sprawie zanieczyszczonej Odry wszczęte zostało śledztwo. Zawiadomienie do prokuratury skierował Tomasz Frichmann, burmistrz Oławy, w której zaobserwowano najwięcej martwych ryb. We wtorek zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu. – Sprawa zanieczyszczenia Odry jest niezwykle skandaliczna. Troska o środowisko naturalne i stan polskich zasobów wodnych jest w dobie zmian klimatu niezwykle istotna i zrobimy wszystko, by kwestia ta została odpowiednio zbadana, wyjaśniona, a winni surowo ukarani – tak w czwartek do sprawy odniósł się premier Mateusz Morawiecki.

Reklama
Reklama

Nad rzekę wysłano też wojsko. – Żołnierze zostaną skierowani w rejon Odry. Terytorialsi i wojska operacyjne będą pomagać w usuwaniu zanieczyszczeń na rzece. Będą także w gotowości do realizacji innych zadań – poinformował minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Pytanie, czy można było zareagować wcześniej?

3 sierpnia Małgorzata Tracz, posłanka Koalicji Obywatelskiej, liderka Zielonych, złożyła interpelację w sprawie zanieczyszczenia dolnośląskiego odcinka rzeki Odry. „Zwracam się do państwa o podjęcie pilnych działań w związku z zanieczyszczeniem rzeki Odra. Z informacji uzyskanych od Andrzeja Świętacha – Prezesa Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego we Wrocławiu – na dolnośląskim odcinku rzeki Odry od miejscowości Lipki do granicy m. Wrocław od dnia 29 lipca 2022 roku znajdowały się ogromne ilości śniętych ryb. Na samym odcinku oławskiego kanału o długości 2 km w sobotę 30 lipca i niedzielę 31 lipca 2022 roku członkowie PZW, straży pożarnej i wolontariusze wyłowili ponad 5 ton ryb” – czytamy w piśmie złożonym przez posłankę KO. Liderka Zielonych odpowiedzi na interpelację nie dostała.

Eksperci twierdzą, że ponowne zarybianie Odry może potrwać kilka lat

„Rzeczpospolita” próbowała bezskutecznie skontaktować się z Anną Moskwą, minister klimatu i środowiska. Podobnie na kontakt nie odpowiadał Jacek Ozdoba, wiceszef MKiŚ, mimo że przerwał specjalnie urlop, żeby wystąpić na konferencji w Cigacicach zwołanej przez wojewodę oraz członków rządu.

Podczas konferencji wiceminister infrastruktury Grzegorz Witkowski, któremu podlegają Wody Polskie, mówił o awariach, do których w ostatnich latach dochodziło… w Warszawie i Gdańsku. – Zaręczam państwu, że wyniki badań będą w ciągu tygodnia udostępnione i będzie wiadome, jaka substancja zanieczyściła wodę. Jeszcze nie wiemy, kto jest winny – mówił wiceminister, czym wywołał poruszenie mieszkańców, którzy pytali, dlaczego władze nie informowały o zatruciu Odry.

Sprawę komentują politycy opozycji. „Obowiązkiem Ozdoby było monitorowanie zanieczyszczenia. Trwało to dwa tygodnie. Zaniedbania wiceministra nadzorującego Wody Polskie są oczywiste. Można je rozpatrywać jako niedopełnienie obowiązków” – napisał w mediach społecznościowych Michał Szczerba, poseł KO.

Reklama
Reklama

Małgorzata Tracz, liderka Zielonych, w rozmowie z „Rz” mówi, że rząd mógł zadziałać wcześniej i szybciej robić próbki, powinien ostrzec ludzi, żeby nie korzystali z rzeki. – Wędkarze łowili ryby, psy kąpały się w rzece, ludzie odpoczywali nad Odrą. Nie wiemy, jak niebezpieczne mogą być te zatrucia dla życia ludzi – mówi Tracz.

Katastrofa ekologiczna została już zauważona na niemieckich wodach, gdzie lokalne media i władze ostrzegają mieszkańców, którzy mieszkają nad Odrą, aby uważali.

10 sierpnia Przemysław Daca, prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, pisał na Twitterze: „Warto podkreślić, że w dół rzeki Odry, przy ujściu Warty są już tylko pojedyncze sztuki śniętych ryb, co pokazuje że szkodliwe substancje mogły się rozrzedzić i zanieczyszczenie nie zagraża dolnym odcinkom Odry! Nie ma zagrożenia dla całej Odry!”.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Ekologia
Jerzy Surdykowski: Co ma jeszcze zrobić Ostatnie Pokolenie, by poruszyć opinię?
Ekologia
Powódź "wynikiem kryzysu klimatycznego". Aktywiści proponują rozwiązanie: "superfundusz"
Turystyka
Ważny komunikat w sprawie popularnej trasy na Morskie Oko. Turystów czekają utrudnienia
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Ekologia
Złote algi zostały zatrzymane. Tylko chwilowo?
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama