Bartosz Cichocki: Regułą relacji polsko-ukraińskich jest konflikt, a nie współpraca
Kiedy słyszę o tym, że niewdzięczni Ukraińcy eliminują Polaków z odbudowy, czuję irytację. Trzeba mieć ofertę, konkurencyjną propozycję i chcieć ją sfinansować, bo na Ukrainie nie będzie ukraińskich pieniędzy, będą niemieckie, francuskie – mówi Bartosz Cichocki, były ambasador RP w Kijowie.
Czy Wołyń nie stał się wymówką? Dla Polski, bo historycznym sporem można tłumaczyć braki w dyplomacji ekonomicznej? I Ukrainy, która chciałaby grać w tej samej lidze co Francja i Niemcy, więc nie zależy jej na relacjach z Polską?
Niepotrzebnie komplikuje pani proste rzeczy. Nie obwiniajmy siebie za to, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podjął decyzję o nazwaniu elitarnej jednostki wojskowej imieniem UPA. Nie dopatrywałbym się również w tym realizacji interesu Niemiec, mimo tego, że krytycznie oceniam milczenie Berlina w tej sprawie. Po pierwsze, decyzja Zełenskiego oznacza rehabilitację współpracowników III Rzeszy. Po drugie, konflikt polsko-ukraiński nie służy integracji europejskiej.
Pozostało jeszcze 93% artykułu
Zabookuj najlepsze treści na wakacje!
Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.
Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.