Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 855

- Rosja rozważa różne opcje odpowiedzi na rosnące zaangażowanie zachodnich państw w eskalację napięć na kontynencie, ale nikt jeszcze nie podjął decyzji o obniżeniu rangi relacji dyplomatycznych — powiedział Pieskow.

Kreml o obniżaniu poziomu relacji dyplomatycznych z państwami Zachodu: Standardowa praktyka

Riabkow mówił o możliwości zerwania relacji dyplomatycznych pytany o to przez dziennik „Izwiestia” w kontekście decyzji zachodnich stolic o tym, iż Ukraina może używać zachodniego uzbrojenia do atakowania celów wojskowych w Rosji, w pobliżu swoich granic. W pytaniu wskazano USA, Wielką Brytanię oraz Francję.

Tak wygląda sytuacja na forncie w 854. dniu wojny

Tak wygląda sytuacja na forncie w 854. dniu wojny

Foto: PAP

Pytanie zadano po niedzielnym ataku na okupowany Sewastopol, do którego — według Ukraińców — użyto amerykańskich pocisków ATACMS. W ataku zginęły cztery osoby a ok. 150 zostało rannych — twierdzą Rosjanie.

- Kwestia obniżenia poziomu relacji dyplomatycznych jest standardową praktyką dyplomatyczną przez kraje, które mierzą się z nieprzyjaznym lub wrogim wobec siebie — dodał rzecznik Kremla. Obniżenie relacji dyplomatycznych oznacza obniżenie rangi dyplomaty, który reprezentuje państwo wysyłające go w danym kraju: zamiast ambasadora może być nim np. chargé d'affaires.

Czytaj więcej

Pierwszy taki kontakt USA i Rosji od marca 2023 roku. W tle atak na Sewastopol

- W odpowiedzi na takie stale rosnące zaangażowanie w trwającą eskalację napięcia na kontynencie przez Zachód, Rosja rozważa inne opcje. Ale decyzje nie zostały jeszcze podjęte. Polityka zagraniczna naszego kraju jest ustalana przez prezydenta Federacji Rosyjskiej, głowę państwa i jest wdrażana przez rosyjski MSZ — mówił też Pieskow.

Dmitrij Pieskow mówi, że Rosja „musi zareagować” na działania Zachodu

- Jeśli zaangażowanie państw kolektywnego Zachodu i USA w ukraiński konflikt wzrośnie, Rosja nie może nie rozważać różnych opcji reagowania na tak wrogie mieszanie się w ukraiński kryzys — stwierdził Pieskow używając terminu „kryzys ukraiński” w stosunku do najeźdźczej wojny wywołanej w niesprowokowany sposób przez Rosję przeciwko suwerennemu państwu.

- Kiedy kraje Zachodu otwarcie deklarują, że ich głównym zadaniem jest doprowadzenie do strategicznej porażki Rosji na polu walki, nie może to nie wywołać reakcji Moskwy — powiedział Pieskow.