„Rzeczpospolita”: Jakie będzie polskie stanowisko na lipcowym szczycie NATO w sprawie członkostwa Ukrainy w sojuszu?
Radosław Sikorski: Z tego, co wiem, nie ma planów wystosowania zaproszenia.
A my byśmy naciskali na wystosowanie?
Sprawa jest skomplikowana. To zależy, co pan ma na myśli mówiąc o wystosowaniu zaproszenia. Przypominam, że wtedy, gdy zaprosiliśmy Szwecję i Finlandię, jednocześnie ogłosiliśmy, że to oznacza, że gwarancje wobec nich już się stosują, po to, żeby nie stworzyć okresu przejściowego. Gdy się zaprosi Ukrainę i miałaby ona już gwarancje bezpieczeństwa, byłoby to zaproszeniem do pójścia na wojnę z Rosją. Wątpię, żeby opinia publiczna w większości krajów europejskich, w tym Polsce, była na to gotowa.
Czytaj więcej
Mnożą się spekulacje, że po czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego Radosław Sikorski chciałby wejść w skład nowej Komisji Europejskiej. W...
Główne państwa NATO - Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Niemcy, Francja - już poparły kandydaturę premiera Holandii Marka Ruttego na nowego sekretarza generalnego. Co my na to? Czy nie uważamy, że powinien być ktoś z naszego regionu? Tak się mówiło wcześniej.
Tu obowiązuje pewien kalendarz i rzeczywiście faworyt, o którym pan wspomniał, na wczesnym etapie zapewnił sobie poparcie ważnych graczy. Ale zgadzam się, że nasz region jest niedoreprezentowany i to zarówno w ONZ, jak i UE oraz NATO. I dlatego powinniśmy okazywać sympatię dobrym kandydatom z naszego regionu, a takich mamy w tej rozgrywce.
Czyli sprawa nowego szefa NATO nie jest jeszcze zakończona?
Nie jest. Do wszystkich kandydatów mamy podstawowe pytania związane np. ze stosunkiem do ultimatów rosyjskich, do Rady NATO-Rosja, czy do różnych rosyjskich gróźb. Jeszcze trochę dyskusji przed nami.
Cały wywiad ukaże się na stronie rp.pl i w piątkowej „Rzeczpospolitej”