Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 264

W piątek pojawiła się informacja, że Władimir Putin otrzymał od Zachodu warunki kapitulacji. Mówił o tym rosyjski ekspert ds. polityki Walerij Sołowiej, były profesor w moskiewskim Instytucie Stosunków Międzynarodowych.

Kapitulacja oznaczałaby rezygnację Rosji z wszelkich roszczeń do obwodów chersońskiego, zaporoskiego, donieckiego i ługańskiego – w tym do obszarów okupowanych od 2014 roku. Krym miałby pozostać częścią Rosji, ale zostałby zdemilitaryzowany, a Flota Czarnomorska - przeniesiona.

Czytaj więcej

AP: Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow zabrany do szpitala. Zacharowa: Kłamstwo

Tymczasem Ukraina regularnie sygnalizuje, że jest gotowa do negocjacji z Rosją, ale warunkiem wstępnym ma być wycofanie się rosyjskich jednostek z terytorium Ukrainy.

Jednak Gruszko stwierdził, że "takie warunki są nieakceptowalne".

Ukraina regularnie sygnalizuje, że jest gotowa do negocjacji z Rosją, ale warunkiem wstępnym ma być wycofanie się rosyjskich jednostek

- Nasz prezydent powtarzał, że jesteśmy gotowi na negocjacje. Ale te negocjacje, oczywiście, muszą brać pod uwagę sytuację w terenie - podkreślił.

Tymczasem rzecznik MSZ Ukrainy, Ołeh Nikołenko, na swoim profilu na Facebooku pisze, że "Rosja nie znajduje się w pozycji, która uprawnia ją do dyktowania warunków". "Formuła pokojowa Ukrainy pozostaje niezmienna: natychmiastowy koniec działań wojennych, wycofanie wszystkich rosyjskich jednostek, odtworzenie ukraińskiej integralności terytorialnej, rekompensata za spowodowane zniszczenia i zapewnienie skutecznych gwarancji chroniących przed powtórzeniem się agresji". - Pod innymi warunkami osiągnięcie trwałego pokoju nie będzie możliwe - stwierdził Nikołenko.