- Nikt nie chce kupować energii od Rosji. Rosja, barbarzyński kraj, na którym nie można w żadnej mierze polegać, okazała się państwem zbrodniczym. Dyskutujemy o tym, jak w najszybszy sposób odejść nie tylko od rosyjskiego węgla i ropy, ale też, w dalszej perspektywie, od gazu - mówił polski premier przed rozpoczęciem drugiego dnia szczytu UE w Brukseli.
Z kolei Kaja Kallas mówiła, że UE powinna - po osiągnięciu porozumienia ws. szóstego pakietu sankcji, obejmującego częściowe embargo na ropę z Rosji - rozpocząć rozmowy o siódmym pakiecie sankcji wobec Rosji, który objąłby embargo na rosyjski gaz.
- Sądzę, że gaz powinien znaleźć się w siódmym pakiecie, ale jestem też realistką. Nie sądzę, aby się tam znalazł - przyznała Kallas.
Czytaj więcej
Unijni przywódcy uzgodnili w nocy embargo na ropę z Rosji. Węgrzy, Słowacy i Czesi pojeżdżą na niej dłużej.
O embargu na ropę z Rosji, dostarczaną drogą morską, na które kraje UE zgodziły się w nocy z poniedziałku na wtorek, Kallas mówiła, że jest to "uczciwy kompromis".
- To najlepsze, co mogliśmy osiągnąć. Wczoraj byłam bardzo sceptyczna co do tego, czy osiągniemy porozumienie, więc jest pozytywne, że to się udało - podkreśliła.
Tymczasem kanclerz Austrii, Karl Nehammer, przed drugim dniem szczytu wykluczył możliwość rozmów o embargu na gaz z Rosji (Austria, podobnie jak Niemcy, jest silnie uzależniona od rosyjskiego gazu".
Rosyjską ropę jest znacznie łatwiej zastąpić. Z gazem jest zupełnie inaczej
- Embargo na gaz nie będzie tematem, kanclerz Niemiec mówił o tym jasno. Rosyjską ropę jest znacznie łatwiej zastąpić. Z gazem jest zupełnie inaczej - wyjaśnił Nehammer.