Wypowiadając się w telewizji France 2, Macron powiedział, że przywódcy powinni być ostrożni w doborze słów.

- Powiedziałbym, że Rosja jednostronnie rozpętała najbardziej brutalną wojnę, że obecnie wiadomo, iż armia rosyjska popełniła zbrodnie wojenne i że należy znaleźć winnych i postawić ich przed sądem - powiedział Macron.

- Jednocześnie przyglądam się faktom i chcę spróbować, na ile to możliwe, powstrzymać tę wojnę i odbudować pokój. Nie jestem pewien, czy eskalacje słowne służą temu celowi - dodał.

Czytaj więcej

Macron nie mówi o ludobójstwie na Ukrainie. Nie chce eskalować

Macron wskazał, że w takich sytuacjach najlepiej jest być "ostrożnym" z terminologią dotyczącą ludobójstwa, zwłaszcza że "Ukraińcy i Rosjanie są bratnimi narodami".

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz również mówił w środę o zbrodniach wojennych na Ukrainie, ale unikał mówienia o ludobójstwie.

- To straszna wojna w Europie Wschodniej. I myślę, że nie należy tego pomniejszać - powiedział Scholz niemieckiemu radiu RBB. - Popełniane są zbrodnie wojenne - dodał.

Komentując słowa Macrona, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potępił odmowę francuskiego prezydenta nazwania mordów w jego kraju "ludobójstwem" i nazwanie Rosjan "bratnim narodem".

- Takie rzeczy są dla nas bardzo bolesne, więc na pewno zrobię wszystko, co w mojej mocy, by omówić z nim tę kwestię - powiedział Zełenski na konferencji prasowej z prezydentami Polski i krajów bałtyckich.