Przed tygodniem prezydent Rosji, Władimir Putin oświadczył, że od "państw nieprzyjaznych" Rosja będzie się domagać zapłaty za dostawy gazu ziemnego w rublach. Państwa Zachodu odrzucają jednak możliwość dokonywania opłat za gaz dostarczany z Rosji w rosyjskiej walucie, a Rosja odpowiada, że nie będzie dostarczać gazu za darmo.
Czytaj więcej
Prezydent Władimir Putin zdecydował, że od - jak to ujął - państw nieprzyjaznych Rosja będzie się domagać zapłaty za dostawy gazu ziemnego w rublach.
- Sądzę, że w zasadzie, UE jest nie tylko niegotowa (na odejście od rosyjskiego gazu - red.), ale, jeśli mówimy o poważnych politykach, sądzę, że nie są do tego przekonani. To, co obserwujemy obecnie, to emocjonalna reakcja. Oczywiście, ogłoszenie przez naszego prezydenta nowego systemu płatności za gaz, było dla nich (polityków europejskich - red.) szokiem, było niespodziewanie i zniechęcająco, ale teraz pytają już "gdzie mogę dostać ruble"? - powiedział Cziżow na antenie telewizji Rossija 24.
- Sądzę, że w najbliższych dniach mechanizm płatności zostanie doprecyzowany i podany do informacji publicznej, co pozwoli im (europejskim politykom - red.) zorientować się w nim. Nie uważam, żebyśmy mieli do czynienia z sytuacją krytyczną, porzucenie źródeł energii z Rosji byłoby, w pewnym sensie, samobójstwem na tym etapie - stwierdził rosyjski ambasador przy UE.
UE jest nie tylko niegotowa (na odejście od rosyjskiego gazu - red.), ale, jeśli mówimy o poważnych politykach, sądzę, że nie są do tego przekonani
Putin dał Bankowi Centralnemu Rosji i rządowi tydzień na ustalenie zasad, na jakich nabywcy rosyjskiego gazu mogą pozyskiwać ruble na rosyjskim rynku, by uzyskać środki na zapłacenie za rosyjski gaz.
Unia Europejska zapowiedziała działania mające na celu uniezależnienie Europy od źródeł energii z Rosji. Pomóc w tym mają m.in. Amerykanie - podczas wizyty w Europie prezydent USA, Joe Biden, zapowiedział zwiększenie dostaw płynnego gazu (LNG) do Europy.