Były minister spraw zagranicznych w rozmowie z Interią powiedział, że "należy wywierać presję na francuskie firmy, które sprzeniewierzają się europejskim wartościom".
- Bojkot nie wystarczy, trzeba zwracać uwagę na niestosowność takiego zachowania, pikietując sklepy. Jeżeli tego nie zrobimy, jeżeli sankcje się załamią, Ukraina przegra, a Rosja wkrótce odbuduje swoją potęgę i zagrozi innym - uważa Jacek Czaputowicz.
Jest również przekonany, że spotkania w ramach formatu normandzkiego umożliwiły Rosjanom zbudowanie potencjału militarnego.
Czytaj więcej
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa skomentowała zapowiedzianą przez premiera Mateusza Morawieckiego "derusyfikację gospodarki".
- Francja i Niemcy traktowały go jako instrument służący realizacji ich własnych celów. UE przymykała oko, bo zdejmowało to z niej odpowiedzialność. W konsekwencji Ukraina została złożona na ołtarzu współpracy Francji i Niemiec z Rosją. Ważniejsza była realizacja Nord Strem 2, niż zapewnienie bezpieczeństwa Ukrainy - powiedział.
- Polska nie mogła być członkiem tego formatu, ponieważ nigdy nie zaakceptowałaby jego rzeczywistej funkcji, jaką było wspieranie interesów Rosji, Francji i Niemiec, kosztem Ukrainy. W pewnym momencie Ukraińcy wyszli z pomysłem rozszerzenia formatu, jednak trzy pozostałe państwa szybko to zgasiły - dodał.
- Zachód rozumie, że Ukraina może przestać istnieć, ale się z tym godzi. W myśli francuskiej i niemieckiej silnie zakorzeniona jest tradycja koncertu mocarstw, sfer wpływów. Jest w niej specjalne miejsce dla Rosji. Motywy są więc głębsze, niż tylko chęć wzbogacenia się - przekonuje Czaputowicz.