W poniedziałek wieczorem prezydent Rosji Władimir Putin zdecydował o uznaniu niepodległości samozwańczych Republik Ludowych - Ługańskiej i Donieckiej.

O taki krok zwróciła się do niego Duma Państwowa, która niemal jednogłośnie przegłosowała uchwałę w tej sprawie.

Czytaj więcej

Duma wzywa Putina do uznania niepodległości Doniecka i Ługańska

Z takim samym apelem wystąpili do Putina przywódcy obydwu republik, Denis Puszylin i Leonid Pasecznik.

Czytaj więcej

Przywódcy separatystów proszą Putina o uznanie niepodległości ich republik

Mimo ostrzeżeń Zachodu, że będzie to decyzja naruszająca integralność terytorialną Ukrainy, Putin uznał niepodległość Doniecka i Ługańska.

Czytaj więcej

Rosja uznała niepodległość samozwańczych republik donieckiej i ługańskiej

Jedną z pierwszych głów państwa, która zareagowała na krok Putina, jest prezydent Estonii Alar Karis.

"Estonia nigdy nie zaakceptuje nielegalnej decyzji Rosji o uznaniu obwodów donieckiego i ługańskiego.
Stanowią uznaną na arenie międzynarodowej część Ukrainy, podobnie jak Krym" - napisał estoński przywódca.

"Najwyraźniej Moskwa nie traktuje poważnie dyplomacji, ale szuka casus belli" (pretekstu do wojny - red.) - dodał Karis.

'