Zdaniem Waszyngtonu prezydent Władimir Putin podjął już decyzję o rozpoczęciu inwazji na Ukrainę. Do ataku może dojść w najbliższych dniach.

Wypowiadając się na temat możliwego ataku Rosjan, kanclerz Niemiec Olaf Scholz ocenił, że jakiekolwiek działanie zbrojne byłoby "poważnym błędem" o dużych "politycznych, ekonomicznych i geostrategicznych kosztach".

- Rosja zaprzecza, że planuje inwazję, ale nie ma żadnego uzasadnienia dla gromadzenia ponad 100 tys. rosyjskich żołnierzy na granicach Ukrainy - powiedział Scholz, odrzucając twierdzenia prezydenta Władimira Putina o ludobójstwie dokonywanym na wschodzie Ukrainy.

Czytaj więcej

NATO przenosi swój ukraiński personel do Lwowa i Brukseli

Kanclerz Niemiec podkreślił jednocześnie, że Moskwa kilkukrotnie wskazywała na chęć prowadzenia negocjacji. Zapewnienia w tej sprawie miały paść m.in. podczas rozmowy z Władimirem Putinem w Moskwie.

-Będziemy wyraźnie rozróżniać między niemożliwymi do obrony żądaniami a uzasadnionymi interesami bezpieczeństwa- powiedział Scholz.

- Pokój w Europie może być zachowany tylko wtedy, gdy granice nie będą już przesuwane - mówił.