We wtorek rosyjska Duma Państwowa w drodze uchwały zaapelowała do prezydenta Władimira Putina o uznanie niepodległości obwodów donieckiego i ługańskiego we wschodniej Ukrainie.

Deputowani uważają, że uznanie niepodległości republik  stworzy podstawy do zapewnienia gwarancji bezpieczeństwa i ochrony ich mieszkańców republik przed zagrożeniami zewnętrznymi, a także do wzmocnienia pokoju międzynarodowego i stabilności regionalnej - uzasadnił przewodniczący Dumy Wiaczesław Wołodin.

Czytaj więcej

Duma wzywa Putina do uznania niepodległości Doniecka i Ługańska

Minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, Liz Truss, ostrzegła podczas wizyty w Ukrainie, że jeśli Putin uzna niepodległość samozwańczych republik, będzie to oznaczało atak na suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy.

Byłby to także, jak zaznaczyła Truss, sygnał zakończenia procesu mińskiego i zademonstrowanie przez Moskwę, że wybiera ścieżkę konfrontacji zamiast drogi dialogu.

Dziś czołowi politycy USA, prezydent Joe Biden i sekretarz stanu Antony Blinken, a także amerykańska ambasadorka przy ONZ ostrzegli, że atak Rosji na Ukrainę jest bliżej niż kiedykolwiek.

Blinken niespodziewanie wziął udział w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ. W swoim wystąpieniu ostrzegł, że sytuacja wokół Ukrainy zagraża nie tylko temu państwu, ale międzynarodowym gwarancjom bezpieczeństwa zawartych w Karcie Narodów Zjednoczonych. 

Czytaj więcej

Blinken: Zagrożone jest życie milionów ludzi