Johnson odwiedza Brukselę i Warszawę w związku z napięciem, jakie panuje wokół Ukrainy w związku ze zgromadzeniem przez Rosję ponad 100 tys. żołnierzy wokół jej granic. W poniedziałek, w czasie wizyty ministra obrony narodowej, Mariusza Błaszczaka w Londynie, zapadła decyzja o wysłaniu dodatkowych 350 brytyjskich żołnierzy do Polski.

Sam Johnson, na łamach "The Times", nie wykluczał wysłania na flankę wschodnią NATO brytyjskich okrętów i samolotów RAF.

Czytaj więcej

Boris Johnson ucieka z Wysp do Polski

- Wielka Brytania pozostaje niezmienna w zaangażowaniu na rzecz europejskiego bezpieczeństwa. Potrzeba nam prawdziwej dyplomacji, nie dyplomacji przymusu - podkreślił Johnson.

- Jako sojusz musimy wytyczyć linie na śniegu i postawić sprawę jasno, że są zasady, co do których nie może być kompromisu - oświadczył.

Rosja musi natychmiast wycofać swoje wojska i uszanować suwerenność Ukrainy, albo poniesie poważne konsekwencje

Elizabeth Truss, szefowa MSZ Wielkiej Brytanii

- Te zasady obejmują bezpieczeństwo każdego sojusznika w NATO i prawa każdej europejskiej demokracji, do ubiegania się o członkostwo w NATO - dodał.

W czasie, gdy Johnson odwiedza Brukselę i Warszawę, szefowa MSZ Wielkiej Brytanii, Elizabeth Truss przebywa w Moskwie, gdzie będzie rozmawiać z Siergiejem Ławrowem.

Po przybyciu do Rosji Truss oświadczyła, że Rosja musi "natychmiast wycofać swoje wojska i uszanować suwerenność Ukrainy, albo poniesie poważne konsekwencje".

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Truss ostrzegła o nowych, ostrych sankcjach wobec rosyjskich firm i osób związanych z prezydentem Rosji, Władimirem Putinem.

W czwartek do Moskwy przybędzie też minister obrony Wielkiej Brytanii, Ben Wallace, który na antenie Times Radio ostrzegał Władimira Putina, by ten nie najeżdżał Ukrainy.

Wallace podkreślił, że "nikt nie może wygrać na agresywnej inwazji na suwerenne państwo".