We wtorek w ramach Trójkąta Weimarskiego spotkali się kanclerz Niemiec, Olaf Scholz, prezydent Francji, Emmanuel Macron oraz prezydent Polski, Andrzej Duda.

- Oczywistym tematem była Ukraina i sytuacja bezpieczeństwa w naszej części świata. To spotkanie istotne, bo trzy ważne państwa rozmawiają o polityce wschodniej. Prezydent Emmanuel Macron wrócił właśnie z Moskwy, kanclerz Olaf Scholz z Waszyngtonu, a prezydent Duda rozmawiał z przewodniczącym Xi Jinpingiem. Panowie wymieniali się swoimi spostrzeżeniami, swoją wiedzą na temat tego, co dzieje się w sprawie Ukrainy, ale także na temat przyszłości - relacjonował Przydacz.

Nie ma zgody na to, żeby oddać Ukrainę w jakąś strefę wpływów rosyjskich

Marcin Przydacz, wiceszef MSZ

- Polska aktywnie zabiega o to, aby nie powtórzyć błędów z lat 30-tych, gdy próbowano polityką ustępstw doprowadzić do uspokojenia agresywnego aktora. Wszyscy wiemy, kto tym agresorem wówczas był - mówił wiceszef MSZ.

Czytaj więcej

Szef MSZ Włoch: Ukraina nie skończyła reform wymaganych, by wejść do NATO

- Wiemy dobrze, że podejście polityki ustępstw finalnie nie prowadzi do pokoju - dodał Przydacz. 

- Nie ma zgody na to, żeby oddać Ukrainę w jakąś strefę wpływów rosyjskich - podkreślił wiceszef MSZ. - Polska na pewno nie zaakceptuje zajęcia Krymu i Donbasu. UE też twardo mówi, że na to zgody być nie może. Trzeba mieć jednak świadomość, że Rosja aktywnie pracuje nad rozbiciem tego stanowiska Zachodu, stąd też próbuje wyłuskać niektóre państwa przekonując, bądź też szantażując, strasząc wojną. Słyszeliśmy w czasie konferencji w Moskwie prezydenta Putina, który na pytanie dziennikarza francuskiego odpowiedział (pytaniem) czy Francja jest gotowa na wojnę z Rosją - dodał.

Przydacz mówił jednocześnie, że dziś nie ma potrzeby, by ktoś inny "umierał za Kijów", bo Ukraińcy sami chcą bronić się przed Rosją, a od Zachodu "oczekują tylko wsparcia".