Niikko dość szybko usunął wpis, który sugerował, że Rosja nie uzna wizyty Macrona w Moskwie za sukces, jeśli jej efektem nie będzie publiczne stwierdzenie dotyczące tego, że Ukraina nie zostanie członkiem NATO.

Na polityka spadła fala krytyki za to, że prezentuje stanowisko niezgodne z polityką zagraniczną prowadzoną przez Finlandię.

Niikko w rozmowie z fińskim nadawcą publicznym Yle zapewnił, że wspiera suwerenność Ukrainy, a jego wpis na Twitterze był lekkomyślny.

Czytaj więcej

Kreml dementuje: Moskwa i Paryż nie zawarły żadnej umowy

- Celem nie było przedstawienie stanowiska w kwestii tego, czy Ukraina może starać się o członkostwo w NATO. Ukraina jest w pełni uprawniona do podejmowania własnych decyzji - stwierdził.

Niikko dodał, że chciał wyrazić swój własny pogląd, iż członkostwo Ukrainy w NATO nie jest obecnie czymś realistycznym.

Mój komentarz dotyczył przyjęcia do wiadomości, że w obecnej sytuacji NATO nie uratuje Ukrainy

Mika Niikko, przewodniczący komisji spraw zagranicznych w fińskim parlamencie

- Wszyscy wiedzą, że Ukraina i NATO zdecydują o akcesji (Ukrainy) samodzielnie, nikt inny nie ma prawa głosu. Mój komentarz dotyczył przyjęcia do wiadomości, że w obecnej sytuacji NATO nie uratuje Ukrainy. To moja osobista opinia - stwierdził.