Jaką namacalną pomoc ze strony Polski otrzymuje obecnie Ukraina?

Polityczne poparcie jest bardzo silne. Wiemy, że Polska obecnie przewodniczy w OBWE i ma mocne stanowisko. Powinniśmy byli spotkać się z ministrami obrony w ramach Trójkąta Lubelskiego (Polska, Litwa i Ukraina-red.). Mamy dobry przykład współpracy w ramach brygady litewsko-polsko-ukraińskiej. Ale dzisiaj z mediów dowiedziałem się, że szef polskiego resortu obrony zachorował na koronawirusa, więc musimy przenieść nasze spotkanie na później i życzę mu jak najszybszego powrotu do zdrowia. Wówczas będziemy mieli okazję szczegółowo omówić ewentualne wsparcie wojskowo-techniczne ze strony Polski. Prowadzimy obecnie rozmowy z różnymi krajami, a w szczególności z Czechami, pojawiają się nowe możliwości i zapadają polityczne decyzje odnośnie dostaw broni.

Czytaj więcej

Morawiecki leci do Kijowa. We wtorek spotka się z prezydentem i premierem Ukrainy

Czyli Polska jak na razie nie przekazała żadnej uzbrojenia Ukrainie, ani defensywnego, ani ofensywnego?

Na razie nie. Na dzień dzisiejszy nie otrzymaliśmy nic. Mamy długą historię polskiej pomocy humanitarnej, ale jeżeli chodzi o kwestie wojskowe, takich dostaw na razie nie było.

Dlaczego, według pana, takich dostaw nie było?

To pytanie powinien pan adresować polskim politykom. Myślę, że jeszcze nie zdążyliśmy osobiście się poznać z moim polskim odpowiednikiem. Mam mnóstwo spotkań z ministrami obrony zaprzyjaźnionych państw. Rozmawiałem osobiście z ministrami obrony Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Izraela, Węgier, Szwecji, Litwy, Kanady. Planowałem poznać polskiego ministra obrony, ale jak na razie się nie udało. Myślę, że do tego dojdzie. Może polska armia będzie mogła coś przekazać Ukrainie nie osłabiając własnych zdolności obronnych.

Od 4 listopada jest pan ministrem obrony Ukrainy. Rozmawiał pan chociaż przez telefon z szefem polskiego resortu obrony?

Nie.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Cała rozmowa z ministrem obrony Ukrainy w poniedziałkowym wydaniu „Rzeczpospolitej”