- Jeśli chodzi o treść (otrzymanego przez Rosję) dokumentu, jest reakcja, która pozwala nam liczyć na rozpoczęcie poważnej rozmowy, ale w kwestiach drugorzędnych. Nie ma pozytywnej reakcji na główną kwestię - powiedział Ławrow komentując treść odpowiedzi na piśmie, którą USA przekazały w środę Rosji w kwestii żądanych przez Kreml gwarancji bezpieczeństwa.

Rosja domaga się, by USA i NATO zadeklarowały w sposób prawnie wiążący, że Sojusz nie będzie rozszerzać się na wschód, co w szczególności oznacza, że jego częścią nie zostanie Ukraina.

Ponadto Rosja chce, aby żołnierze i systemy uzbrojenia NATO nie były rozmieszczone na terytoriach krajów, które nie były członkami Sojuszu przed 1997 rokiem.

Czytaj więcej

Amerykanie przekazali odpowiedź Rosji. Waszyngton nie idzie na ustępstwa

Ławrow wskazał, że właśnie te dwa żądania Rosja uważa jako główną część swojej propozycji.

- Jeśli chodzi o treść odpowiedzi, sądzę, że wkrótce zostanie przedstawiona opinii publicznej, ponieważ, jak powiedzieli nasi amerykańscy koledzy, chociaż chcieliby, aby dokument pozostał poufny, to jednak został uzgodniony z sojusznikami USA i stroną ukraińską. W związku z tym nie mam wątpliwości, że "wycieknie" w bardzo bliskiej przyszłości - stwierdził szef MSZ Rosji.

Ławrow zapowiedział też, że rosyjski MSZ przedstawi prezydentowi Władimirowi Putinowi zawartość odpowiedzi USA i to Putin zdecyduje, jakie kolejne kroki podejmie Rosja.

- Jednocześnie otrzymaliśmy odpowiedź od NATO, od sekretarza generalnego (Jensa) Stoltenberga - dodał szef rosyjskiej dyplomacji.

- Traktujemy te oba dokumenty jako jedną całość, jako że są one reakcją na propozycję porozumienia, które przedstawiliśmy w grudniu 2021 roku - podkreślił.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ