Bloomberg, powołując się na pragnącego zachować anonimowość dyplomatę podał w poniedziałek, że jest możliwe, iż Xi poprosił Putina w czasie ostatnie rozmowy telefonicznej, aby Rosja nie najeżdżała Ukrainy w czasie zimowych igrzysk olimpijskich, które rozpoczną się 4 lutego i potrwają do 20 lutego.

W czasie rozmowy telefonicznej między Władimirem Putinem a Xi Jinpingiem, do której doszło w ubiegłym miesiącu, prezydent Rosji zadeklarował, iż przyjedzie do Pekinu na otwarcie igrzysk. Wcześniej dyplomatyczny bojkot igrzysk olimpijskich w Pekinie, ze względu m.in. na zarzuty wobec Chin o łamanie praw człowieka muzułmańskiej mniejszości w Sinciangu, ogłosiły USA, Wielka Brytania, Kanada i Australia.

Czytaj więcej

Andrzej Duda poleci na igrzyska do Chin i spotka się z Xi Jinpingiem

Xi miał wyrazić wsparcie wobec swojego "starego przyjaciela" Putina w czasie rozmowy, w związku z sankcjami, jakimi Zachód grozi Rosji w przypadku inwazji Rosji na Ukrainy.

Prezydent Chin wzywał też do "większej liczby wspólnych działań" Chin i Rosji, których celem byłoby "skuteczne chronienie interesów bezpieczeństwa" obu krajów. Putin mówił z kolei, że dwustronne stosunku Chin i Rosji są najlepsze w historii i odzwierciedlają "wysoki poziom obustronnego zaufania".

Każda próba wbicia klina między Chiny i Rosję (...) jest daremna

Zhao Lijian, rzecznik MSZ Chin

Rzecznik MSZ Chin, Zhao Lijian, pytany o doniesienia Bloomberga stwierdził, że publikacja na ten temat jest "czystą fikcją".

- To nie tylko oczernianie i prowokacja wobec rosyjsko-chińskich więzi, ale także celowe działanie mające zakłócić przebieg igrzysk i im zaszkodzić - stwierdził Zhao.

Zhao dodał, że takie doniesienia mają "podzielić Pekin i Moskwę".

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

- Każda próba wbicia klina między Chiny i Rosję (...) jest daremna - dodał.