W poniedziałek członkowie stali Rady Bezpieczeństwa ONZ - USA, Chiny, Rosja, Wielka Brytania i Francja - w wydanym oświadczeniu podkreśliły, ze będą działać na rzecz świata wolnego do broni atomowej, w którym nie dojdzie do wojny atomowej.

Pięć państw zadeklarowało także, że w przyszłości dojdzie do całkowitego rozbrojenia atomowego.

Dzień później Chiny - które według USA rozbudowują swój arsenał atomowy, który w 2027 roku może liczyć już 700 głowic, a w 2027 - 1 000 - zapowiedziały jednak, że będą nadal "modernizować swój arsenał atomowy".

Czytaj więcej

Członkowie RB ONZ zgodni: Nikt nie wygra wojny atomowej

Fu Cong, dyrektor generalny departamentu kontroli zbrojeń w chińskim MSZ podkreślił, że rozbrojenie atomowe powinno rozpocząć się od USA i Rosji, które "nadal posiadają 90 proc. głowic atomowych znajdujących się na Ziemi".

- Muszą zredukować arsenał atomowy w sposób nieodwracalny i prawnie wiążący - podkreślił Fu.

Przedstawiciel chińskiego MSZ zaprzeczył też, jakoby Chiny zwiększały swój arsenał atomowy.

Chiny będą nadal modernizować swój arsenał atomowy pod kątem niezawodności i bezpieczeństwa

Fu Cong, dyrektor generalny departamentu kontroli zbrojeń w chińskim MSZ

- Chiny zawsze przyjmowały politykę zgodnie z którą nie użyją broni atomowej jako pierwsze i utrzymują swoje zdolności atomowe na minimalnym poziomie niezbędnym do zapewnienia bezpieczeństwa narodowego - zadeklarował.

- Chiny będą nadal modernizować swój arsenał atomowy pod kątem niezawodności i bezpieczeństwa - podsumował Fu.

Fu zaprzeczył też, jakoby Chiny zamierzały rozmieścić broń atomową w rejonie Cieśniny Tajwańskiej.

- Broń atomowa jest środkiem odstraszania, nie jest do użycia w wojnie czy walce - podkreślił.