Chodzi o doniesienia "Financial Times", który napisał w piątek, że administracja prezydenta Joe Bidena rozważa zmianę nazwy biura w USA z - obecnie jest to Ekonomiczne i Kulturalne Biuro Przedstawicielskie Tajpej w USA (TECRO), po zmianie miałoby nazywać się Biurem Przedstawicielskim Tajwanu.

Chiński dziennik pisze, że taka zmiana "poważnie rozzłościłaby Pekin i sprowokowała 'poważną' odpowiedź militarną i gospodarczą".

"Jeśli USA i Tajwan zmienią nazwę, będą zbliżać się do czerwonej linii wyznaczonej przez Chińską Ustawę Antysecesyjną i Chiny kontynentalne będą musiały sięgnąć po poważne środki gospodarcze i wojskowe, aby sprzeciwić się arogancji USA i Tajwanu". "Global Times" pisze, że Chiny mogłyby zdecydować się nawet na blokadę gospodarczą wyspy.

Czytaj więcej

W kwietniu w tajwańską przestrzeń powietrzną wleciała formacja 25 samolotów bojowych, w tym 4 bombow
Czy Chiny zjedzą Tajwan

Chiny postrzegają Tajwan jako integralną część Państwa Środka i nigdy nie wyrzekły się użycia siły w celu przywrócenia suwerenności nad wyspą.

"Financial Times" pisze, że zmiana nazwy tajwańskiego biura w USA może nastąpić dopiero, gdy decyzję w tym zakresie wyda prezydent Joe Biden, który musiałby wydać rozporządzenie wykonawcze w tej sprawie.

"Global Times": Rywalizacja z Chinami kontynentalnymi w kwestii Tajwanu może doprowadzić do poważnego konfliktu i - w sprawie tej - nie ma żadnej przestrzeni do manewru

Latem Tajwan otworzył Biuro Przedstawicielskiej Tajwanu na Litwie. W odpowiedzi Chiny odwołały z Wilna swojego ambasadora.

Ani USA, ani Tajwan nie skomentowały oficjalnie doniesień "Financial Times". Ambasada Chin w Waszyngtonie wyraziła jednak "zdecydowany sprzeciw" wobec jakichkolwiek form oficjalnych kontaktów USA z Tajwanem.

Autopromocja
Od 29.10 w "Rzeczpospolitej" i "Parkiecie"

Wszystko o zrównoważonym rozwoju i pozafinansowym raportowaniu spółek

Sprawdź szczegóły

"Global Times" pisze, że Chiny muszą "swoimi działaniami pokazać zdecydowanie, iż rywalizacja z Chinami kontynentalnymi w kwestii Tajwanu może doprowadzić do poważnego konfliktu i - w sprawie tej - nie ma żadnej przestrzeni do manewru".