Energia słoneczna jest w zasadzie bezkonkurencyjna. Promieniowanie słoneczne dostępne jest całkowicie za darmo i może być wykorzystywane niemal wszędzie. Obecnie taka energia jest eksploatowana na wiele sposobów.

Energię cieplną ze słońca wykorzystują kolektory słoneczne. Odpowiada za to konwersja fototermiczna. Absorbują promieniowanie i przekazują ciepło za pomocą określonego nośnika (najczęściej cieczy, choć czasami również gazu). Kolektory najczęściej wykorzystuje się do podgrzewania wody użytkowej na południu Europy, ale można je spotkać również w Polsce.

Kolektory i panele fotowoltaiczne

Inną metodą pozwalającą na wykorzystanie energii promieniowania słonecznego jest fotowoltaika. To bardziej wyrafinowana, zaawansowana technologia, dzięki której słońce staje się wspaniałym źródłem energii odnawialnej. Panele fotowoltaiczne przekształcają energię niesioną przez foton, czyli jednostkę światła, w energię elektryczną. Dzięki ich specjalnej konstrukcji pozyskiwanie energii elektrycznej tą metodą jest bardzo łatwe i całkowicie nieinwazyjne.

Panele pracują bezobsługowo i bezawaryjnie, dzięki czemu są bardzo wygodne w użytkowaniu. Oprócz nich trzeba zastosować jedynie falownik. W Polsce praktycznie z dnia na dzień powstają nowe mikroinstalacje przy domach, gospodarstwach i firmach. Dzięki temu wiele osób może wykorzystać energię słoneczną, by cieszyć się darmowym prądem.

Jak rozlicza się taką energię?

Z roku na rok instalacje PV zyskują coraz większą popularność. Jednak ten rok przyniósł branży fotowoltaicznej spore zmiany. Nowa ustawa o OZE, której przepisy weszły w życie 1 kwietnia br., całkowicie zmieniła sposób rozliczania fotowoltaiki w 2022 roku. Obecnie w Polsce równolegle obowiązują dwa systemy rozliczeń prosumenckich. Pierwszym z nich jest net-billing dla instalacji, które zostały podłączone do sieci po 1 kwietnia br., lub dla prosumentów, którzy zdecydują się na zmianę metody rozliczenia, a drugi to tzw. system opustów dla prosumentów, którzy złożyli wniosek o przyłączenie do sieci przed 1 kwietnia tego roku (lub zainstalują fotowoltaikę w ramach projektów parasolowych).

Jak działa system sprzedaży net-biling? Sprzedawca energii wylicza wartość nadwyżek odesłanych do sieci przez prosumenta po średniomiesięcznej rynkowej cenie energii (a od 2024 roku – po cenie z ostatniej godziny). Wyliczone w ten sposób wirtualne „środki” zapisywane są na koncie rozliczeniowym i stanowią tzw. depozyt prosumencki.

Właściciel instalacji PV może użyć ich, by pokryć wartość energii czynnej pobranej z sieci, obliczonej według taryfy sprzedawcy. Rozliczenie będzie się odbywać w okresie 12-miesięcznym, podobnie jak to miało miejsce w przypadku systemu opustów. Dzięki temu wartość energii wyprodukowanej latem będzie mogła odciążyć budżet w miesiącach zimowych.

Jeśli wartość wprowadzonej energii będzie za mała, prosument będzie musiał dopłacić. Jeśli będzie posiadał nadwyżkę, sprzedawca zwróci mu jej część, ale nie więcej niż 20 proc. wartości energii wprowadzonej do sieci w danym miesiącu kalendarzowym, którego dotyczy zwrot.

Po zmianach prawa rynek paneli wraca do normy

Zmiana systemu rozliczania prosumentów spotkała się z ogromnym oporem ze strony branży PV, która przewidywała załamanie rynku i wstrzymanie dalszego rozwoju fotowoltaiki. Sami prosumenci obawiali się też, że na nowych zasadach ten sposób pozyskiwania energii przestanie być dla nich opłacalny.

Ale okazuje się, że nie. Do 2024 roku w net-billingu prosument sprzedaje energię po stawce z poprzedniego miesiąca z TGE. Kupuje zaś po stawkach ustalonych na podstawie zeszłorocznego indeksu BASE_Y. A to sprawia, że opłacalność fotowoltaiki w net-billingu przez najbliższe lata będzie się utrzymywać na poziomie nieodbiegającym mocno od rentowności w systemie opustów. I zdaniem ekspertów popyt na instalacje PV w Polsce będzie przez najbliższe miesiące utrzymywał się na wysokim poziomie. Choć nadal będzie odczuwany problem z dostępnością poszczególnych komponentów, z którym rynek mierzy się jeszcze od czasów pandemii.

Na globalnym rynku brakuje właściwie wszystkich typów komponentów. Producenci paneli zmagają się z brakami krzemu, który stanowi obecnie około 40 proc. wartości modułów. Producenci falowników próbują się też uporać z niedoborami mikroprocesorów, które są wykorzystywane do produkcji elektroniki. A dodatkowo w ostatnim czasie widać również wzrost cen i zakłócenia w dostawach systemów montażowych spowodowane działaniami wojennymi w Ukrainie.

Ale zainteresowanie energią słoneczną stale rośnie. W 2020 roku 5,2 proc. całkowitej produkcji energii elektrycznej w UE pochodziło z energii słonecznej. Według najnowszego raportu think tanku klimatycznego Ember już aż 12 proc. energii elektrycznej wyprodukowanej w Unii Europejskiej od maja do sierpnia 2022 roku stanowiła energia słoneczna.

Pod względem dynamiki wzrostu niekwestionowany rekord należy jednak do Polski, która zwiększyła swój udział energii solarnej w krajowym miksie energetycznym aż 26-krotnie, osiągając 8,1 proc., w porównaniu z 2018 r.

Jak przewidują eksperci w oparciu o obecne tendencje rynkowe, energia ze słońca może zaspokoić do 20 proc. zapotrzebowania na energię elektryczną w UE do 2040 roku.