Reklama

Prawo do kultu zmarłego: syn nie odbierze partnerce ojca prawa do pochówku

Prawo pochowania zwłok ma najbliższa rodzina zmarłego np. syn. Przysługuje ono także bliskiej przyjaciółce zmarłego, nawet jeśli w ramach tego prawa postawiła ona bez uzgodnienia z krewnymi kontrowersyjny w kształcie nagrobek.

Publikacja: 16.02.2015 10:00

Prawo do kultu zmarłego: syn nie odbierze partnerce ojca prawa do pochówku

Foto: www.sxc.hu

Tak wynika z wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, który zapadł 4 grudnia 2014 r. (sygn. akt I ACa 852/14).

Z pozwem przeciwko synowi zmarłego partnera wystąpiła Alicja Z. Syn rozpoczął starania o ekshumację zwłok Andrzeja C., by przenieść je na inny cmentarz. Ani jemu, ani jego matce, a byłej żonie zmarłego, nie spodobał się bowiem nagrobek, jaki z inicjatywy przyjaciółki ojca stanął na jego grobie.

Serce, maskotka, rękawice bokserskie i pies

Pomnik postawiony z inicjatywy i na koszt Alicji Z. faktycznie odstaje od przyjętych standardów. W przeważającej części zrobiony jest z granitu, płyta górna nagrobka ma kształt serca. Zza jej lewej części wygląda sporych rozmiarów miś, imitujący pluszową maskotkę. Również na lewej części płyty górnej wyryte zostały „przewieszone" rękawice bokserskie. W prawej części płyty górnej umiejscowione zostało zdjęcie zmarłego. Przy prawej krawędzi płyty głównej znajduje się sporych rozmiarów rzeźba leżącego psa. Na nagrobku oprócz imienia i nazwiska zmarłego oraz dat jego narodzin i śmierci, umieszczone zostało również imię i nazwisko Alicji Z. wraz ze wskazaniem daty jej narodzin. Z jej inicjatywy i pieniędzy zaaranżowane zostały również okolice nagrobka oraz postawiona ławka przy grobie.

Syn Andrzeja C. zainicjował postępowanie administracyjne, którego celem było przeniesienie zwłok ojca na inny cmentarz, gdzie pochowani są członkowie jego rodziny. Marcin C. argumentował, że mógłby częściej odwiedzać grób ojca, bo byłby bliżej jego miejsca zamieszkania i liceum, do którego uczęszcza (chłopak był małoletni w chwili, gdy powstał spór o prawa do pochowku)

Alicja Z. była przeciwna ekshumacji. Jednak aby do niej nie dopuścić, musiałaby mieć potwierdzony prawomocnym wyrokiem sądu status osoby uprawnionej do pochowania zwłok swojego partnera. Dlatego wniosła o ustalenie tego w pozwie przeciwko Marcinowi C.

Reklama
Reklama

Przyjaźń czy kochanie

Jak twierdziła, ze zmarłym łączył ją ponad 10-letni bliski związek, który trwał aż do śmierci Andrzeja C. Poznali się w jego firmie, Alicja Z. była jej pracownikiem. Powódka twierdziła, że ich relacje były bardzo bliskie, byli uznawani za parę. Związek przeżył trzyletni kryzys, gdy Andrzej C. związał się z inną kobietą. Jednak kilka lat przed śmiercią znów zaczął przy różnych okazjach przedstawiać Alicję Z. jako swoją partnerkę, planowali nawet ślub. Andrzej C. miał duże zaufanie do partnerki – regulowała niektóre jego zobowiązania np. z tytułu alimentów na rzecz syna. Otrzymywała również powiadomienie na swój telefon komórkowy z systemu alarmowego zainstalowanego w domu Andrzeja C. Podczas jego długiej choroby opiekowała się nim w jego domu, wielokrotnie u niego nocowała. Andrzej C. upoważnił ją do uzyskiwania informacji o stanie swego zdrowia i udzielonych mu świadczeniach zdrowotnych. Po jego śmierci Alicja Z. zajęła się organizacją pogrzebu i zapłaciła za niego pieniędzmi, które otrzymała z zasiłku pogrzebowego.Jednak na stypę po Andrzeju C. gości obecnych na pogrzebie zapraszała była żona zmarłego oraz jego syn. Uznali oni, że Alicja Z. przecenia swoje znaczenie w życiu Andrzeja C.

Wątpliwości co do charakteru i długotrwałości relacji powódki ze zmarłym miał też Sąd, który rozpatrywał pozew Alicji Z.

Bez wspólnych fotografii

Sąd Okręgowy przypomniał, że prawo do pochowania zwłok osoby zmarłej (wraz z prawem do ekshumacji) oraz do pamięci o niej stanowi dobro osobiste, chronione przepisami prawa cywilnego. Zgodnie z art. 10 ust. 1. ustawy z dnia 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych prawo pochowania zwłok ludzkich ma najbliższa pozostała rodzina osoby zmarłej, a mianowicie: pozostały małżonek(a); krewni zstępni; krewni wstępni; krewni boczni do 4 stopnia pokrewieństwa; powinowaci w linii prostej do 1 stopnia. Nie jest to jednak krąg zamknięty. Zdaniem Sądu należy również przyjąć, że osobą bliską uprawnioną do pochówku jest osoba, z którą wiązały zmarłego szczególnie bliskie więzi. Prawo pochowania zwłok przysługuje również osobom, które do tego dobrowolnie się zobowiążą.

Sąd I instancji doszedł jednak do przekonania, że powódki nie sposób uznać za osobę, która dobrowolnie zobowiązała się do pochowania Andrzeja C. Choć uczestniczyła ona w organizacji pogrzebu i jej nazwisko znajduje się w dokumentach z nim związanych, nie była ona jedyną osobą zaangażowaną w ten proces. W załatwianiu formalności i organizacji pochówku uczestniczyli też inni pracownicy firmy zmarłego , którzy poczuwali się do pomocy z uwagi na fakt, że jedynym żyjącym krewnym zmarłego był jego 15-letni syn, który na dodatek w chwili śmierci ojca przebywał na wakacjach za granicą. Alicja Z. nie poniosła też wszystkich kosztów związanych z pogrzebem, a jedynie koszty aktu urodzenia zmarłego oraz usług księdza. Tym samym, jak uznał Sąd Okręgowy, powódkę uznać można co najwyżej za częściowego „wykonawcę pogrzebu", organizacji którego podjęła się firma pogrzebowa opłacona z zasiłku pogrzebowego. Co zaś tyczy samego pomnika Sąd I instancji wskazał, że Alicja Z. postawiła go samowolnie, w tajemnicy przed synem zmarłego oraz jego przedstawicielką ustawową (matką).

Alicja Z. nie została również uznana za osobę, której przysługuje prawo do pochówku i decydowania o ekshumacji Andrzeja C. ze względu na szczególny związek łączący ją ze zmarłym. Sąd uznał, że powódka i ojciec pozwanego byli „parą" przez dwa lata przed śmiercią Andrzeja C. Alicja Z. nie zdołała udowodnić, że wcześniej pozostawała z nim w intymnych relacjach, a ich wzajemne stosunki były analogiczne do małżeńskich i że planowali ślub. Poza samą Alicją Z. oraz jej bratem nikt tego nie potwierdził. A innych dowodów, np. wspólnych fotografii, brak. Alicja Z. nie mieszkała też na stałe z partnerem, nie wyjeżdżała z nim na wakacje. Sąd zwrócił uwagę, że jeszcze 3 lata przed śmiercią Andrzej C. pozostawał w poważnym, choć nieformalnym związku z inną kobietą. Nie bez znaczenia było też, że Andrzej C. nie pozostawił testamentu, w którym przeznaczyłby chociażby część majątku na rzecz powódki, nie zapewnił jej bezpieczeństwa materialnego również w żaden inny sposób.

To wszystko przesądziło o tym, że Sąd Okręgowy nie uznał Alicji Z. za osobę, której przysługuje dobro osobiste polegające na kulcie osoby zmarłej, a obejmujące prawo do decydowania o miejscu jej pochówku i postaci nagrobka. Takie prawo ma natomiast jedyny syn zmarłego.

Reklama
Reklama

Pomnik nie mógł decydować

W apelacji od tego wyroku Alicja Z. zarzuciła m.in. błędną wykładnię przepisów ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych oraz błędy w ustaleniach faktycznych. Sąd nie uwzględnił m.in. fotografii zrobionej podczas uroczystości 50-lecia Andrzeja C., na której uwieczniono jubilata wraz z synem i powódką. Jej zdaniem wynika z niej jednoznacznie, że łączyła ją z Andrzejem C. bliska relacja.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd I instancji błędnie ocenił zgromadzone dowody, które świadczą o intensywnym charakterze znajomości powódki i ojca pozwanego w ostatnim okresie jego życia. Chodzi o upoważnienie do zasięgania informacji o stanie jego zdrowia, do regulowania jego osobistych należności wobec syna. Brak wspólnych wyjazdów i fotografii Alicja Z. usprawiedliwiała zaś tym, że prowadziła w swoim domu hodowlę psów i nie mogła zostawiać ich bez opieki. Hodowla tłumaczyła też, dlaczego partnerzy nie zdecydowali się na wspólne zamieszkanie.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, na rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego niebagatelny wpływ miał fakt samowolnego postawienia przez powódkę pomnika nagrobnego w kontrowersyjnym kształcie.

- Tymczasem kwestia dotycząca pomnika, oceny jego walorów estetycznych i emocji, jakie nagrobek wywołuje u pozwanego, jego matki i innych osób nie może w żaden sposób wpływać na rozstrzygnięcie fundamentalnego na gruncie analizowanej sprawy problemu czy w dacie śmierci powódka była osobą uprawnioną do pochowania Andrzeja C. – zauważył Sąd Apelacyjny.

W jego ocenie zebrane w sprawie dowody wskazują, że w ostatnich dwóch latach życia Andrzej C. i Alicja Z. byli „parą", a to daje podstawy do uznania, że powódka miała prawo do pochowania partnera. Konsekwencją takiego rozstrzygnięcia jest też fakt, że ma ona uprawnienie do podjęcia działań w sprawie ekshumacji jego zwłok. Gdyby miało do niej dojść, będzie to możliwe wyłącznie za zgodą wszystkich osób uprawnionych, również Alicji Z.

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Prawo drogowe
Sąd: odstawienie prawej nogi to błąd eliminujący kierowcę
Praca, Emerytury i renty
1978,49 zł renty z ZUS od 1 marca. Te choroby uprawniają do świadczenia
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama