Przyjaźń czy kochanie
Jak twierdziła, ze zmarłym łączył ją ponad 10-letni bliski związek, który trwał aż do śmierci Andrzeja C. Poznali się w jego firmie, Alicja Z. była jej pracownikiem. Powódka twierdziła, że ich relacje były bardzo bliskie, byli uznawani za parę. Związek przeżył trzyletni kryzys, gdy Andrzej C. związał się z inną kobietą. Jednak kilka lat przed śmiercią znów zaczął przy różnych okazjach przedstawiać Alicję Z. jako swoją partnerkę, planowali nawet ślub. Andrzej C. miał duże zaufanie do partnerki – regulowała niektóre jego zobowiązania np. z tytułu alimentów na rzecz syna. Otrzymywała również powiadomienie na swój telefon komórkowy z systemu alarmowego zainstalowanego w domu Andrzeja C. Podczas jego długiej choroby opiekowała się nim w jego domu, wielokrotnie u niego nocowała. Andrzej C. upoważnił ją do uzyskiwania informacji o stanie swego zdrowia i udzielonych mu świadczeniach zdrowotnych. Po jego śmierci Alicja Z. zajęła się organizacją pogrzebu i zapłaciła za niego pieniędzmi, które otrzymała z zasiłku pogrzebowego.Jednak na stypę po Andrzeju C. gości obecnych na pogrzebie zapraszała była żona zmarłego oraz jego syn. Uznali oni, że Alicja Z. przecenia swoje znaczenie w życiu Andrzeja C.
Wątpliwości co do charakteru i długotrwałości relacji powódki ze zmarłym miał też Sąd, który rozpatrywał pozew Alicji Z.
Bez wspólnych fotografii
Sąd Okręgowy przypomniał, że prawo do pochowania zwłok osoby zmarłej (wraz z prawem do ekshumacji) oraz do pamięci o niej stanowi dobro osobiste, chronione przepisami prawa cywilnego. Zgodnie z art. 10 ust. 1. ustawy z dnia 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych prawo pochowania zwłok ludzkich ma najbliższa pozostała rodzina osoby zmarłej, a mianowicie: pozostały małżonek(a); krewni zstępni; krewni wstępni; krewni boczni do 4 stopnia pokrewieństwa; powinowaci w linii prostej do 1 stopnia. Nie jest to jednak krąg zamknięty. Zdaniem Sądu należy również przyjąć, że osobą bliską uprawnioną do pochówku jest osoba, z którą wiązały zmarłego szczególnie bliskie więzi. Prawo pochowania zwłok przysługuje również osobom, które do tego dobrowolnie się zobowiążą.
Sąd I instancji doszedł jednak do przekonania, że powódki nie sposób uznać za osobę, która dobrowolnie zobowiązała się do pochowania Andrzeja C. Choć uczestniczyła ona w organizacji pogrzebu i jej nazwisko znajduje się w dokumentach z nim związanych, nie była ona jedyną osobą zaangażowaną w ten proces. W załatwianiu formalności i organizacji pochówku uczestniczyli też inni pracownicy firmy zmarłego , którzy poczuwali się do pomocy z uwagi na fakt, że jedynym żyjącym krewnym zmarłego był jego 15-letni syn, który na dodatek w chwili śmierci ojca przebywał na wakacjach za granicą. Alicja Z. nie poniosła też wszystkich kosztów związanych z pogrzebem, a jedynie koszty aktu urodzenia zmarłego oraz usług księdza. Tym samym, jak uznał Sąd Okręgowy, powódkę uznać można co najwyżej za częściowego „wykonawcę pogrzebu", organizacji którego podjęła się firma pogrzebowa opłacona z zasiłku pogrzebowego. Co zaś tyczy samego pomnika Sąd I instancji wskazał, że Alicja Z. postawiła go samowolnie, w tajemnicy przed synem zmarłego oraz jego przedstawicielką ustawową (matką).
Alicja Z. nie została również uznana za osobę, której przysługuje prawo do pochówku i decydowania o ekshumacji Andrzeja C. ze względu na szczególny związek łączący ją ze zmarłym. Sąd uznał, że powódka i ojciec pozwanego byli „parą" przez dwa lata przed śmiercią Andrzeja C. Alicja Z. nie zdołała udowodnić, że wcześniej pozostawała z nim w intymnych relacjach, a ich wzajemne stosunki były analogiczne do małżeńskich i że planowali ślub. Poza samą Alicją Z. oraz jej bratem nikt tego nie potwierdził. A innych dowodów, np. wspólnych fotografii, brak. Alicja Z. nie mieszkała też na stałe z partnerem, nie wyjeżdżała z nim na wakacje. Sąd zwrócił uwagę, że jeszcze 3 lata przed śmiercią Andrzej C. pozostawał w poważnym, choć nieformalnym związku z inną kobietą. Nie bez znaczenia było też, że Andrzej C. nie pozostawił testamentu, w którym przeznaczyłby chociażby część majątku na rzecz powódki, nie zapewnił jej bezpieczeństwa materialnego również w żaden inny sposób.
To wszystko przesądziło o tym, że Sąd Okręgowy nie uznał Alicji Z. za osobę, której przysługuje dobro osobiste polegające na kulcie osoby zmarłej, a obejmujące prawo do decydowania o miejscu jej pochówku i postaci nagrobka. Takie prawo ma natomiast jedyny syn zmarłego.