Na osłabienie koniunktury w strefie euro wskazują wskaźniki PMI i Ifo, bazujące na ankietach wśród przedsiębiorstw.
PMI, obliczany przez firmę IHS Markit, spadł w marcu do 55,3 pkt z 57,1 miesiąc wcześniej. To jego druga zniżka z rzędu, na domiar złego wyjątkowo głęboka. Zwykle wskaźnik ten zmienia się około 0,5 pkt miesięcznie. Tym razem ekonomiści przeciętnie spodziewali się jego zniżki do 56,8 pkt.
Każdy odczyt tego wskaźnika powyżej 50 pkt oznacza, że sytuacja ankietowanych firm poprawiła się w porównaniu z poprzednim miesiącem, dystans od tej granicy stanowi miarę tempa tej poprawy. W marcu jest ono najniższe od stycznia 2017 r. Spowolnienie wzrostu gospodarki ma przy tym szeroki zakres. Do zniżki PMI przyczyniło się pogorszenie koniunktury zarówno w przemyśle, jak i usługach. Dało się odczuć także we wszystkich krajach członkowskich, dla których IHS Markit publikuje wstępne odczyty tego wskaźnika.
PMI we Francji zmalał z 57,3 pkt w lutym do 56,2 pkt w marcu. Z kolei w Niemczech obniżył się z 57,6 do 55,4 pkt. Pogorszenie koniunktury nad Renem sygnalizuje także spadek ze 115,4 do 114,7 pkt wskaźnika instytutu Ifo. Choć on również opiera się na ankietach wśród przedsiębiorstw, wyraża ich odczucia, a nie faktyczne zmiany ich sytuacji, jak PMI. W świetle tego wskaźnika nastroje w niemieckim biznesie są w marcu najsłabsze od kwietnia 2017 r. Szkodzą im obawy dotyczące protekcjonizmu na świecie, ale też czynniki lokalne, takie jak coraz bardziej dotkliwy niedobór pracowników, ograniczający produkcję.
Claus Vistesen, ekonomista z firmy analitycznej Pantheon Macroeconomics, przypomina jednak, że ankietowe barometry koniunktury są chwiejne i w kolejnych miesiącach mogą się odbić. Poza tym, pomimo zniżek, pozostają na wysokich poziomach. Przykładowo, PMI w strefie euro w całym I kwartale br. wynosił średnio 57,1 pkt, minimalnie mniej niż w IV kwartale ub.r. (57,2 pkt), ale więcej niż w poprzednich kwartałach. To oznacza, że tempo wzrostu PKB strefy euro mogło się utrzymać w pobliżu 0,6–0,7 proc. kwartalnie, co przekładałoby się na zwyżkę w całym 2018 r. o 2,4–2,8 proc. A to byłby najlepszy wynik gospodarki Eurolandu od 2007 r.