To wciąż mniej niż zadłużenie Stanów Zjednoczonych, ale na tyle dużo, że spłata tego długu potrwa wiele dekad.
W strefie euro zadłużenie nieco spało do 87,4 proc. PKB w porównaniu z 87,7 proc. na koniec drugiego kwartału 2011 r.
W drugim kwartale dług publiczny wszystkich 27 krajów Unii Europejskiej wynosił 81,7 proc. PKB.
Dla porównania dług publiczny USA w porównaniu do PKB dobił do 100 proc. i przy obecnej prognozie MFW przekroczy 115 proc. PKB do 2016 r.
Zadłużenie krajów Unii europejskiej podniosło się gwałtownie po wprowadzeniu euro, ponieważ kraje zadłużały się masowo przy niskich stopach procentowych. Jednak w sytuacji słabego wzrostu gospodarczego Unia osiąga bardzo mały postęp w spłacie zadłużenia, nawet w sytuacji kiedy ograniczyła wydatki żeby obniżyć dług fiskalny.
Jedynie 13 gospodarek UE posiada zadłużenie, które nie przekracza 60 proc. PKB, czyli poziomu narzuconego przez Komisje Europejską. Tylko cztery z tych krajów są z siedemnastki eurolandu.
Poziom zadłużenia do PKB Estonii to jedynie 6 proc., a Grecji aż 159,1 proc.
Francja i Wielka Brytania mają ten wskaźnik na poziomie 85,2 proc. i nawet zadłużenie Niemiec, największej gospodarki w Europie znajdowało się na poziomie 81,8 proc. w okresie od lipca do września.
Bank światowy orzekł w zeszłym miesiącu, że Unii nie uda się osiągnąć wymaganych poziomów zadłużenia do 2030 r.