Według prognozy opublikowanej przez dziennik "USA Today" w 2015 roku gospodarka USA powinna tworzyć miejsca pracy na podobnym lub lepszym poziomie niż w 2014 roku.

Trudniej o lepsze prognozy, bo miniony rok okazał się pod tym względem najlepszym od 15 lat.

W ciągu każdego z pierwszych 11 miesięcy ubiegłego roku gospodarka USA tworzyła średnio 241 tys. miejsc pracy. Dane za grudzień poznamy dopiero w piątek, ale ekonomiści spodziewają się podobnego wyniku – w okolicach 230 tys. nowych miejsc pracy. Jeśli te przewidywanie się sprawdzą miniony rok będzie najlepszym od 1999 r., czyli od czasów prezydentury Billa Clintona.

W 2015 roku dodatkowymi czynnikami sprzyjającymi ożywieniu na rynku zatrudnienia mają być niskie ceny benzyny oraz rosnąca wartość majątków amerykańskich gospodarstw domowych. Ten ostatni czynnik sprawi, że ożywi się rynek nieruchomości oraz finansów. Powinno to zrekompensować skutki globalnego spowolnienia.

Większość ekonomistów przewiduje, że w 2015 roku PKB USA wzrośnie o około 3 proc., w porównaniu z szacowanym wzrostem 2,4 proc. w roku ubiegłym – twierdzi "USA Today". Według najnowszego sondażu CareerBuilder aż 36 procent pracodawców planuje zwiększyć w 2015 roku liczbę stałych pracowników w swoich firmach. To najlepsze dane od 2006 roku. Dla porównania – w ub. r. podobne plany deklarowało tylko 24 proc. przedsiębiorców.

Opinie ekonomistów na temat rozmiarów ożywienia rynku zatrudnienia są jednak rozbieżne. Bernard Baumohl, główny ekspert The Economic Outlook Group spodziewa się w 2015 roku miesięcznego wzrostu miejsc pracy w granicach 250-300 tys. "Po sześciu latach ożywienia amerykańskie firmy zaczęły nareszcie wierzyć, że rozwój gospodarki jest procesem trwałym" – uważa Baumohl. Dużo bardziej konserwatywne szacunki przedstawia z kolei Doug Handler główny ekonomista IHS Global Insight, który prognozuje średni miesięczny wzrost zatrudnienia w USA w 2015 roku na poziomie 230 000 miejsc pracy. Jednak także i on spodziewa się stopniowego spadku oficjalnej stopy bezrobocia z obecnych 5,8 proc. do 5,4 proc. w grudniu br.

Tomasz Deptuła (Nowy Jork)