Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym jest inflacja bazowa i co wyklucza jej definicja w kontekście paliw?
- Czy szok paliwowy generuje efekty drugiej rundy w obecnej inflacji bazowej?
- Czym różni się obecna sytuacja od wzrostu inflacji bazowej w latach 2021-2022?
- Jakie są przewidywania ekonomistów dotyczące przyszłego poziomu inflacji bazowej?
Odczyt okazał się nieco wyższy od średniej prognoz ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” (2,6 proc.). Choć oznacza wzrost względem danych z lutego (2,5 proc.), to jednak wciąż jest to niemal najniższy wynik od ponad sześciu lat.
W ujęciu miesiąc do miesiąca, czyli względem lutego, w marcu inflacja bazowa wyniosła 0,5 proc.
Co przyczyniło się do wzrostu inflacji bazowej?
Na wyższą inflację bazową wpłynął m.in. wzrost dynamiki usług (do 5 proc. r/r w marcu z 4,8 proc. w lutym). Ekonomiści PKO Banku Polskiego zwracali też uwagę na wolniejszy spadek cen odzieży i obuwia (-3,2 proc. r/r vs -3,4 proc. r/r w lutym), który mógł wynikać z wejścia do sprzedaży nowych droższych kolekcji wiosennych. Wyraźnie przyspieszyła też inflacja cen usług turystycznych za granicą (11,7 proc. r/r w marcu względem 3,7 proc. w lutym). Prawdopodobnie przynajmniej w części to efekt marcowego wzrostu cen paliw, acz analitycy PKO BP zauważają też, że generalnie ta kategoria cechuje się dużą wahliwością.
Czytaj więcej
PKB Polski urósł w 2025 r. realnie o 3,6 proc. – podał w czwartek Główny Urząd Statystyczny (GUS), potwierdzając wcześniejsze szacunki. Okazało się...
Z drugiej strony, odnotować można np. spadki cen mebli i sprzętów gospodarstwa domowego, co wiązać można m.in. z silną presją konkurencyjną z Azji.
Czy szok paliwowy podbija i podbije inflację bazową?
Gwoli uściślenia: inflacja bazowa to miara inflacji z wyłączeniem cen żywności i energii, w tym paliw. Te kategorie stanowią 42,6 proc. tegorocznego koszyka inflacyjnego. To o tyle kluczowe, że sama w sobie inflacja bazowa nie uwzględnia wyraźnego wzrostu cen paliw. Może natomiast pokazać, czy i jak rosną ceny innych towarów i usług (ot, choćby usług transportowych) z powodu wzrostu kosztów działalności firm i prób przerzucania ich na klientów. Gdyby droższe paliwa (wzrost kosztów życia) i ewentualny związany z tym generalny wzrost oczekiwań inflacyjnych w gospodarce sprawił, że pracownicy masowo domagali się podwyżek płac (i otrzymywali je), a firmy odbijały sobie to potem w cenach towarów i usług, te tzw. efekty drugiej rundy też byłyby widoczne w inflacji bazowej.
Co do zasady ekonomiści rynkowi zwracają jednak uwagę, że – przynajmniej na razie – w danych inflacyjnych nie widać wyraźnego rozlania się efektów szoku paliwowego. Główna miara inflacji wzrosła z 2,1 proc. do 3 proc., ale za zdecydowaną większość tego ruchu odpowiadały zmiany cen paliw. „Wzrost inflacji bazowej nie wiąże się z efektami drugiej rundy, czyli przenoszenia szoku paliwowego na inne kategorie cen” – oceniają ekonomiści Banku Millennium.
Czytaj więcej
Rada Polityki Pieniężnej raczej nie będzie się spieszyła z kolejnymi decyzjami, tym bardziej, że zdążyliśmy po marcowym cięciu stóp dojść bardzo bl...
Dalsza trajektoria inflacji ogółem będzie oczywiście zależeć m.in. od cen paliw, gazu, a w przypadku inflacji bazowej od tego, jak długo ten szok będzie się utrzymywał i jak mocno „przefiltruje” się on na inne pola gospodarki. Generalnie ekonomiści są tu optymistyczni, przypominając że obecne okoliczności drastycznie różnią się od tych z lat 2021-2022, gdy kryzys energetyczny podbił w efekcie inflację bazową do dwucyfrowych poziomów. Wówczas jednak nałożył się on na okres pocovidowego ożywienia popytu, który rozgrzewał rynek pracy do czerwoności. Dodatkowo, trwały duże zakłócenia w całych globalnych łańcuchach dostaw. Dziś wzrosty konsumpcji są dużo bardziej umiarkowane, a na rynku pracy trwa ochłodzenie widoczne m.in. w spadku popytu na pracowników oraz hamującej dynamice wynagrodzeń.
Również sama skala szoku cenowego jest wyraźnie mniejsza niż przed kilkoma laty, a wszystko to dzieje się też w otoczeniu wyraźnie wyższych stóp procentowych niż w okresie pandemii (gdy do października 2021 r. główna stopa NBP wynosiła 0,10 proc.). Swoje robi też wciąż presja ze strony taniego importu z Chin. „Zakładamy, że przy stopniowej deeskalacji konfliktu przełożenie wyższych cen paliw na kategorie bazowe będzie ograniczone ze względu na słabszą pozycję konkurencyjną firm, nadal ujemną lukę popytową, rynek pracy pozostający w stagnacji oraz na co najmniej neutralną politykę pieniężną” – komentują ekonomiści PKO Banku Polskiego.
Nie oznacza to jednak, że efektów wzrostu cen nośników energii na inflację bazową nie zobaczymy w ogóle. Przynajmniej na razie nic nie wskazuje na to, abyśmy mieli doświadczyć szoku jak przed kilkoma laty. Przykładowo, analitycy Banku Millennium przewidują, że inflacja bazowa ustabilizuje się blisko celu inflacyjnego 2,5 proc. Obok są jednak choćby ekonomiści Santander Banku Polska, którzy nie wykluczają, że do końca roku inflacja bazowa znów przekroczy 3 proc. r/r. Również ekonomiści Credit Agricole ostrzegają, że w najbliższych miesiącach presja inflacyjna ulegnie zwiększeniu w związku z nasilającym się wpływem wzrostu cen nośników energii na towary i usługi bazowe. Dane S&P Global z polskiego przemysłu wskazały na najwyższy od trzech lat wzrost kosztów produkcji oraz cen wyrobów gotowych, a to z czasem może być widoczne też w cenach na sklepowych półkach.