O ponad 4,2 proc. wzrosło w ub.r. zatrudnienie w innowacyjnych polskich firmach tworzących sektor tzw. nowoczesnej gospodarki. To prawie czterokrotnie szybsze tempo niż w przypadku ogółu przedsiębiorstw badanych przez GUS, jest zasługą ożywienia w sektorze produkcji. Ten na koniec roku miał o 6 proc. więcej pracowników niż rok wcześniej – wynika z najnowszego raportu firmy ADP Polska, czołowego gracza na rynku usług outsourcingu płacowo-kadrowego.

Raport powstał na podstawie badania 130 pracodawców – klientów ADP Polska, którzy korzystają z nowych technologii i innowacyjnych rozwiązań. I zdecydowana większość z nich rekrutowała w minionym roku nowych pracowników.

O ile w pierwszych trzech kwartałach 2015 roku najbardziej aktywne na rynku pracy były mniejsze firmy produkcyjne (do 500 pracowników), o tyle końcówka roku należała do dużych przedsiębiorstw nowoczesnej gospodarki.

Będzie dalszy wzrost

W IV kw. duże zakłady przemysłowe zwiększyły zatrudnienie o 6,4 proc., licząc rok do roku. Mimo to w całym 2015 r. to małe i średnie firmy przemysłowe były liderami wzrostu zatrudnienia w sektorze nowoczesnej gospodarki, zwiększając liczbę pracowników o 6,5 proc. Podobnie było w usługach, gdzie MSP urosły kadrowo o 4,5 proc., czyli niemal dwukrotnie szybciej niż duże firmy.

Jak wyjaśnia Iwona Kubeczek, menedżer ds. rozwoju w ADP Polska, to mniejsze, bardziej elastyczne firmy po zakończeniu spowolnienia szybciej wykorzystały szansę na odbicie. – Teraz jednak sytuacja na rynku się już ustabilizowała, co pozwoliło również większym firmom otworzyć się na nowe możliwości i rozwijać zatrudnienie – dodaje Kubeczek, która przewiduje kontynuację wzrostu w 2016 r.

Zdaniem ekspertów ADP Polska w kolejnych kwartałach 2016 r. ten wzrost liczby pracowników nowoczesnej gospodarki powinien oscylować wokół 4 proc.

– W poszczególnych obszarach rynku możemy spodziewać się skoków zatrudnienia bądź też niewielkich spadków, jednak stabilny rozwój sektora wydaje się być niezagrożony. Kolejne miesiące upłyną najprawdopodobniej pod znakiem dalszej dominacji firm produkcyjnych, które dynamicznie rozwijają swój biznes. Wynika to z nowych inwestycji, usprawnienia działalności i otwarcia się na zagraniczne rynki – zaznacza menedżer ADP Polska.

Efekt inwestycji

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już jutro, oglądaj relację z Gali wręczenia nagród na rp.pl

Dowiedz się więcej

Tej przewadze firm produkcyjnych będą sprzyjać nowe inwestycje. Jak ocenia firma rekrutacyjna Hays Poland, silne fundamenty gospodarcze i wykwalifikowane kadry są wabikiem dla inwestorów zagranicznych.

– Z perspektywy sektora produkcyjnego, specyfika polskiego rynku pracy jest niezwykle atrakcyjna i w dużej mierze jest elementem przesądzającym o ulokowaniu inwestycji w Polsce – podkreśla Paula Rejmer, menedżer w Hays Poland.

Znaczna część ubiegłorocznego wzrostu zatrudnienia w produkcji była efektem zakończonych w 2015 r. inwestycji w nowe zakłady czy linie produkcyjne. Magdalena Ryż, menedżer HR w Umicore Autocat Poland (producent katalizatorów do aut, który niedawno wybudował fabrykę w Wałbrzyskiej SSE) podkreśla, że w jej firmie wzrost zatrudnienia zdecydowanie przekroczył 6 proc. – Było to spowodowane uruchamianiem produkcji seryjnej – wyjaśnia Ryż.

Wśród firm, które rozwijają w Polsce produkcję, jest m.in. gigant spożywczy Nestlé, który wiosną uruchomił nową fabrykę karmy dla zwierząt Nestlé Purina pod Wrocławiem.

– Jeszcze w marcu 2015 r., kiedy otwieraliśmy fabrykę w Nowej Wsi Wrocławskiej, stworzyliśmy ponad 200 nowych miejsc pracy, planując, że zatrudnienie na poziomie 800 osób osiągniemy po ok. czterech latach działalności na dolnośląskim rynku. Dziś celujemy w 800-osobową załogę na koniec roku – mówi Renata Puciłowska, kierownik ds. rekrutacji w fabryce.

Opinia

Dominika Staniewicz, ekspert ds. rynku pracy Business Centre Club

Zdecydowanie w coraz większym wymiarze w Polsce mamy do czynienia z rynkiem pracownika i taka sytuacja powinna się utrzymać jeszcze przez jakiś czas. Uważam jednak, że pod koniec 2016 r. zaczniemy odczuwać pierwsze skutki zmian, szczególnie że może wystąpić spadek inwestycji na terenie Polski, co ewentualnie może wpłynąć na pewną redukcję zatrudnienia. Bardziej, niż nam się wydaje, na zwyżki firm mają wpływ zarówno decyzje rządu, jak i opinie na temat naszego kraju. Jeśli ratingi będą nadal spadały lub też będziemy postrzegani negatywnie, może to wpłynąć na liczbę zamówień, a tym samym znów z pewnym przesunięciem czasowym przełożyć się na zmianę trendu.