Ceny usług stanęły w miejscu. Chwilowo

Inflacja w maju wyhamowała do 13 proc. rok do roku z 14,7 proc. w kwietniu. Po raz pierwszy od listopada 2021 r. zwolnił wzrost cen usług konsumenckich, przyczyniając się do wyraźnej zniżki inflacji bazowej. Trwałość tego zjawiska jest jednak wątpliwa.

Publikacja: 16.06.2023 03:00

Ceny usług stanęły w miejscu. Chwilowo

Foto: Adobe Stock

Wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI), główna miara inflacji w Polsce, wzrósł w maju o 13 proc. rok do roku, najmniej od kwietnia 2022 r. – podał w czwartek GUS, potwierdzając swój wstępny szacunek sprzed dwóch tygodni. Inflacja zmalała trzeci miesiąc z rzędu, ale po raz pierwszy istotnie wyhamował też wzrost cen w kategoriach bazowych, czyli innych niż paliwa, nośniki energii i żywność. Teoretycznie oznacza to, że dezinflacja nie jest już zjawiskiem czysto statystycznym, wynikającym z wygasania szoków surowcowych sprzed roku, ale odzwierciedla też osłabienie krajowej presji na wzrost cen. Ekonomiści mają jednak co do tego pewne wątpliwości.

Tak jak w poprzednich miesiącach główną przyczyną hamowania inflacji w maju była normalizacja cen energii, paliw i żywności w połączeniu z wysoką bazą odniesienia sprzed roku oraz umocnieniem złotego.

Czytaj więcej

Zmiana w zakazie handlu w niedziele? Rząd chce skorygować własny błąd

Żywność i napoje bezalkoholowe podrożały o 18,9 proc. rok do roku, najmniej od sierpnia 2022 r., po 19,7 proc. w kwietniu. W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów z tej kategorii wzrosły o 0,7 proc. Nośniki energii podrożały w maju o 20,4 proc. rok do roku, najmniej od lutego ub.r., po 23,5 proc. w kwietniu. W stosunku do kwietnia ich ceny spadły o 0,4 proc. Paliwa do prywatnych środków transportu potaniały nawet w ujęciu rok do roku i to aż o 9,5 proc. W ciągu miesiąca ich ceny zmalały o 4,8 proc.

Mniejsze roczne zwyżki lub nawet zniżki cen w tych podstawowych kategoriach odjęły od rocznej inflacji około 1,2 pkt proc. w stosunku do kwietnia. Nowością jest spadek inflacji bazowej do około 11,3–11,5 proc. (oficjalne dane poda w piątek NBP) z 12,2 proc. w kwietniu. Zbiło to roczną inflację CPI o około 0,5 pkt proc. Do tak wyraźnego spadku inflacji bazowej walnie przyczyniła się pierwsza od jesieni 2021 r. zniżka rocznej dynamiki cen usług. O ile w pierwszych czterech miesiącach br. usługi konsumenckie stale drożały o 13,3 proc. rok do roku, o tyle w maju podrożały o 12,3 proc. rok do roku. Co więcej, pierwszy raz od grudnia 2020 r. ceny usług nie wzrosły w porównaniu z poprzednim miesiącem.

Optymistyczny wydźwięk tych danych osłabia to, że do wyhamowania wzrostu cen usług przyczyniły się czynniki jednorazowe i sezonowe. Analitycy wskazują w tym kontekście m.in. na gwałtowną zniżkę (o 16,5 proc. w stosunku do kwietnia) cen usług transportowych. – Spadek inflacji bazowej nie miał szerokiego zakresu. Za jej obniżenie pomiędzy kwietniem i majem odpowiadały prawie całkowicie trzy kategorie: usługi transportowe, turystyka zorganizowana oraz restauracje i hotele. Duża koncentracja źródeł spadku inflacji bazowej oznacza, że presja inflacyjna w gospodarce utrzymuje się nadal na podwyższonym poziomie – ocenia Krystian Jaworski, starszy ekonomista z Credit Agricole BP.

Ekonomiści z ING BSK podkreślają, że w krótkim terminie inflacja będzie nadal malała, ale wciąż istnieje ryzyko, że w dalszej perspektywie ustabilizuje się na poziomie wyraźnie powyżej celu NBP (2,5 proc.). Presję na wzrost cen powodowało będzie ich zdaniem odbicie popytu konsumpcyjnego, poluzowanie polityki fiskalnej (w tym waloryzacja 500+) oraz wzrost płacy minimalnej w 2024 r. o ponad 20 proc., który przyczyni się do podtrzymania dwucyfrowego tempa wzrostu wynagrodzeń w całej gospodarce. – Ewentualna obniżka stóp procentowych pod koniec 2023 r. będzie raczej jednorazowym ruchem, a cykl łagodzenia polityki pieniężnej rozpocznie się w III kwartale 2024 r. – napisali analitycy z ING, odnosząc się do sugestii prezesa NBP Adama Glapińskiego, że spadek inflacji poniżej 10 proc., do którego zapewne dojdzie we wrześniu lub październiku, może otworzyć drzwi do obniżki stóp.

Wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI), główna miara inflacji w Polsce, wzrósł w maju o 13 proc. rok do roku, najmniej od kwietnia 2022 r. – podał w czwartek GUS, potwierdzając swój wstępny szacunek sprzed dwóch tygodni. Inflacja zmalała trzeci miesiąc z rzędu, ale po raz pierwszy istotnie wyhamował też wzrost cen w kategoriach bazowych, czyli innych niż paliwa, nośniki energii i żywność. Teoretycznie oznacza to, że dezinflacja nie jest już zjawiskiem czysto statystycznym, wynikającym z wygasania szoków surowcowych sprzed roku, ale odzwierciedla też osłabienie krajowej presji na wzrost cen. Ekonomiści mają jednak co do tego pewne wątpliwości.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Dane gospodarcze
Lepsze nastroje w niemieckiej gospodarce. Najgorsze już minęło?
Dane gospodarcze
Węgrzy znów obniżyli stopy procentowe
Dane gospodarcze
Mniejsza szara strefa. Ale rynku alkoholi to nie dotyczy
Dane gospodarcze
GUS: płace wciąż rosną. Z zatrudnieniem nie jest tak dobrze
Dane gospodarcze
Najnowsze dane z produkcji. Jest gorzej niż marcu