Ostatni tydzień potwierdził, że polska gospodarka zaczyna hamować. Mamy znaczący spadek w inwestycjach. - To już kolejny kwartał znacznie gorszy od naszych oczekiwań. Miało być nie najlepiej w inwestycjach, ale nikt się nie spodziewał, że będzie aż tak źle – potwierdził Majtkowski. - W IV kw. ten wynik może być jeszcze gorszy, podobnie pewnie w pierwszym półroczu kolejnego roku – prognozował.

- Nasz gospodarka wchodzi w okres dosyć poważnych turbulencji i spowolnienia wzrostu – zaznaczył gość programu.

Główny analityk Wolf Private Equity wyjaśnił, że na spadek inwestycji składają się spadki inwestycji różnego typu. - Głównie narzekaliśmy na spadek inwestycji publicznych. Teraz on dalej trwa. Duże projekty infrastrukturalne z Unii Europejskiej są mocno opóźnione – wyliczał. - Mamy karuzelę w firmach zarządzanych przez państwo. Nowi menadżerowie – to wymaga czasu – kontynuował.

- Do tego wszystkiego dochodzi nam teraz niechęć wśród firm prywatnych, żeby inwestować pieniądze. Firmy obawiają się o przyszłość i starają się nie wydawać pieniędzy – dodał Majtkowski.

Gość stwierdził, że niepewność to jest dzisiaj słowo, które możemy odmienić przez wszystkie przypadki. - To nie jest zaskoczenie, bo to samo obserwujemy na innych rynkach; w Europie, czy Stanach Zjednoczonych. Wiele firm przechowuje ogromne pieniądze na rachunkach, nie inwestując – mówił.

Podkreślił, że po raz pierwszy mamy spadek inwestycji w firmach z kapitałem zagranicznym. - Dotychczas to one najlepiej inwestowały. Teraz mamy niewielki spadek, ale w kolejnych kwartałach to się może pogłębiać – zaznaczył.

Majtkowski uważa, że budżet na kolejny rok jest bardzo napięty. - Wszystkie wskaźniki dla tego budżetu były konstruowane pod inny wzrost gospodarczy. To może wywołać kolejne perturbacje, jeszcze większą niepewność, jeszcze większe ograniczenia w inwestycjach. Może nam to napytać sporo kłopotów w przyszłym roku – wyraził obawę.

Słaby złoty jest dodatkowym paliwem dla naszych eksporterów. „Płaczą" jednak kredytobiorcy w obcych walutach, bo rata jest coraz wyższa. Wg Majtkowskiego, głównym czynnikiem osłabienia złotego jest niepokój na całym rynku. - Wszyscy dokładnie patrzą na wszystkie wydarzenia polityczne i gospodarcze. Wiele z tych wydarzeń nie miałoby takiego znaczenia, gdyby nie ogólne poczucie, że źle się dzieje – tłumaczył.

Autopromocja
BLACK WEEKEND

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

- Szczególnie mocno wszystkie obawy o niepewność na świecie odbijają się na rynkach wschodzących. Na Polakach niestety odbijają się najbardziej i złoty traci bardziej niż waluty z regionu – podsumował.