Mimo negatywnej opinii NIK rząd z absolutorium budżetowym za 2022 r.

Głosami koalicji rządzącej Sejm w czwartek wieczorem udzielił rządowi absolutorium za wykonanie zeszłorocznego budżetu. Stało się tak choć pierwszy raz w historii III RP Najwyższa Izba Kontroli negatywnie zaopiniowała budżetowe działania rządu.

Publikacja: 13.07.2023 21:30

premier Mateusz Morawiecki

premier Mateusz Morawiecki

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

- Dokonał się ostateczny, formalny akt upadku konstytucyjnej rangi budżetu państwa. Zdominowany przez rządzącą koalicję Sejm zignorował fakt, że Kolegium NIK pierwszy raz w historii nie wyraziło pozytywnej opinii w przedmiocie absolutorium i przegłosował absolutorium dla rządu – skomentował na twitterze Sławomir Dudek, prezes zarządu i główny ekonomista Instytutu Finansów Publicznych. - To absolutorium jest wadliwe. W przyszłości, w demokratycznej Polsce księgowy i premier, którzy przesłali do Sejmu fikcyjne sprawozdanie finansowe muszą być rozliczeni. Nie dla fikcyjnego budżetu! Nie dla fikcyjnego absolutorium! – dodał.

Za udzieleniem rządowi absolutorium opowiedziało się 234 posłów, przeciw było 217, jeden wstrzymał się od głosu. Głosowanie poprzedziła debata sejmowa nad sprawozdaniem rządu z wykonania budżetu państwa w 2022 r. oraz analizą wykonania tego budżetu przygotowaną przez Najwyższą Izbę Kontroli. W jej trakcie padło dużo zarzutów pod adresem polityki budżetowej rządu.

Dwa równoległe budżety

- Wydatki budżetu państwa w dalszym ciągu stanowiły i stanowią najważniejsze źródło finansowania zadań państwa, a ich wykonywanie podlega rygorom przepisów corocznie uchwalanej ustawy budżetowej i przepisów ustawy o finansach publicznych – zapewniła minister finansów Magdalena Rzeczkowska.

Problem w tym, że jak przekonywał w Sejmie Marian Banaś, prezes NIK, budżet państwa, przestaje pełnić funkcję podstawowego aktu zarządzania finansami państwa, a gospodarka finansowa państwa prowadzona jest w znacznej części poza budżetem państwa i z pominięciem rygorów właściwych dla tego budżetu. Dodał, że w 2022 r. w dalszym ciągu w szerokim zakresie stosowano różnorodne rozwiązania, które zaburzały przejrzystość i roczność realizacji budżetu państwa, a istotna część zadań państwa była finansowana ze środków ujętych nie tylko poza budżetem państwa czy ustawą budżetową, ale nawet poza sektorem finansów publicznych.

NIK wyliczył, że na koniec 2022 r. wystąpiła rekordowa, wynosząca 302,6 mld zł, różnica pomiędzy długiem publicznym obliczanym według metodologii unijnej, a tym ustalanym według zasad krajowych. Różnica ta była głównie wynikiem ujmowania w długu sektora instytucji rządowych i samorządowych zobowiązań zaciągniętych w celu sfinansowania zadań państwa ze środków funduszy pozabudżetowych obsługiwanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego - w szczególności Funduszu Przeciwdziałania COVID-19, Funduszu Pomocy i Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych oraz zadłużenia Polskiego Funduszu Rozwoju. Zdaniem NIK skala tego zjawiska, liczba funduszy i kwota jaką dysponują sprawia, czyni je „niejako alternatywnym budżetem”, który funkcjonuje poza ścisłą kontrolą i procedurami przewidzianymi dla budżetu państwa. Izba zauważa przy tym, że w dalszym ciągu stosowano też inne, wykorzystywane w latach poprzednich, sposoby wydatkowania środków publicznych z pominięciem budżetu państwa. Wymienia tu przede wszystkim przekazywanie niektórym podmiotom skarbowych papierów wartościowych, zamiast dotacji, co pozwalało na wykazanie niższych wydatków i deficytu budżetu państwa, mimo wzrostu wielkości długu skarbu państwa. - Wyżej opisane działania prowadziły do obniżenia rangi budżetu państwa, któremu Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej oraz ustawa o finansach publicznych nadały pozycję centralnego planu finansowego państwa – ocenia Najwyższa Izba Kontroli.

Rząd podliczył, że budżet 2022 r. zamknął się deficytem 12,6 mld zł. Tymczasem zdaniem NIK jest to jednak zaledwie wycinek faktycznego deficytu, który w rzeczywistości był o 101 mld zł wyższy. - Deficyt poza budżetem jest 6-krotnie większy niż ten pokazany w parlamencie – stwierdził Marian Banaś.

Napiętnowany PFR

W czasie debaty sejmowej szef NIK poważne zarzuty skierował pod adresem Polskiego Funduszu Rozwoju. Stwierdził, że w ramach kontroli przeprowadzonej w PFR stwierdzono istotne i liczne nieprawidłowości. Mówił, że wydawane przezeń pieniądze publiczne nie tylko pozostają poza kontrolą parlamentu i społeczeństwa, „ale również są wydatkowane poza wszelkimi zasadami i rygorami, w okolicznościach wysokiego ryzyka, uznaniowości i korupcji”. – Chcę tylko wspomnieć proszę państwa, że nie stosuje się tu ustawy o zamówieniach publicznych, jest pełna uznaniowość i brak kontroli parlamentu – mówił w Sejmie Marian Banaś.

W swojej analizie NIK szacuje, że koszty obsługi obligacji emitowanych przez jednostki spoza sektora finansów publicznych (w szczególności przez Bank Gospodarstwa Krajowego na rzecz Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 i Funduszu Pomocy oraz przez Polski Fundusz Rozwoju) w całym okresie ich zapadalności będą o ponad 12,2 mld zł od kosztów, jakie poniósłby budżet państwa na obsługę skarbowych papierów wartościowych.

Akt oskarżenia?

- To co mówi prezes NIK, to niemal jak akt oskarżenia – komentował na twitterze Sławomir Dudek. Przypomniał, że IFP od dawna apeluje: Dosyć oszukiwania społeczeństwa. Budżet łamie konstytucję. Łamie prawo obywatelskie do wiedzy o finansach państwa.

Grupa kilkudziesięciu ekonomistów, w tym byłych ministrów, wystosowała apel do prezydenta, premiera i parlamentu o przywrócenie przejrzystości finansów publicznych. - Zwracamy się o pilną interwencję w sprawie przywrócenia właściwej rangi budżetowi państwa jako głównemu planowi finansów publicznych – napisali.

Przekonują, że  budżety w ostatnich latach w rażący sposób łamią zasady, ramy i granice, które organy publiczne powinny uwzględniać podczas planowania, a potem uchwalania i realizowania budżetu państwa. - Jednym z podstawowych zastrzeżeń jest wykluczenie z ustawy budżetowej tych wydatków, które realizowane są przez Bank Gospodarstwa Krajowego oraz Polski Fundusz Rozwoju oraz emisji papierów dłużnych na pokrycie tych wydatków - tłumaczą.

- Dokonał się ostateczny, formalny akt upadku konstytucyjnej rangi budżetu państwa. Zdominowany przez rządzącą koalicję Sejm zignorował fakt, że Kolegium NIK pierwszy raz w historii nie wyraziło pozytywnej opinii w przedmiocie absolutorium i przegłosował absolutorium dla rządu – skomentował na twitterze Sławomir Dudek, prezes zarządu i główny ekonomista Instytutu Finansów Publicznych. - To absolutorium jest wadliwe. W przyszłości, w demokratycznej Polsce księgowy i premier, którzy przesłali do Sejmu fikcyjne sprawozdanie finansowe muszą być rozliczeni. Nie dla fikcyjnego budżetu! Nie dla fikcyjnego absolutorium! – dodał.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Budżet i podatki
Rząd Donalda Tuska naprawia regułę fiskalną zepsutą przez PiS
Budżet i podatki
Kiedy 60 tys. kwoty wolnej? Minister finansów ma przedstawić plan
Budżet i podatki
Niemal 40 mld zł deficytu w budżecie. Wpływy z VAT na minusie
Budżet i podatki
Rząd ma nowy plan na finanse państwa. Będą wyższe podatki?
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Budżet i podatki
MF: Od 2025 roku wchodzimy na ścieżkę redukcji deficytu
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?